„Kto to jest ten gość?” – napisał na swym profilu w mediach społecznościowych Zbigniew Boniek, zamieszczając krótki fragment programu prowadzonego przez Wildsteina.
Boniek rzeczywiście ma prawo nie wiedzieć, kim jest legendarny opozycjonista z czasów PRL, bo były piłkarz Widzewa Łódź zajęty był w tamtych czasach raczej spotkaniami i wspólnymi z zdjęciami ze zbrodniczym dyktatorem komunistycznego reżimu Wojciechem Jaruzelskim lub też paradowaniem w telewizyjnym studiu w koszulce reprezentacji Związku Radzieckiego. Ale czy z tą ignorancją naprawdę warto się aż tak obnosić?
„A nie mówiłem, że całe pokolenia Polaków pozbawione były wiedzy o historii najnowszej? Dlatego HiT jest konieczny w szkołach. A Panu Bońkowi przekazuję przez PZPN podręcznik do HiT. Warto poczytać Panie Zbigniewie” – skomentował w mediach społecznościowych minister edukacji i nauki prof. Przemysław Czarnek.
Nieco mniej wyrozumiałości dla ignorancji Bońka mieli inni komentatorzy jego social-medialnych wyczynów.
„Ten GOŚĆ działał w opozycji demokratycznej, współpracował z KORem, zakładał Studencki Klub Solidarności w Krakowie, gdy Pan sączył trunki podczas audiencji u dyktatora PRL Jaruzelskiego!” – odpisał Bońkowi Oskar Szafarowicz.
„To właśnie, w odróżnieniu od Pana, JEST GOŚĆ” – napisał redaktor naczelny portalu tysol.pl Cezary Krysztopa.
