Przekaz Bodnara jest więc dość jasny i oznacza to, że wbrew apelowi prezydenta Dudy, posłowie Prawa i Sprawiedliwości nada pozostaną uwięzieni.
– Pan prezydent wszczął procedurę ułaskawieniową, a ja dzisiaj rano dostałem w tej sprawie pismo. Prezydent twierdzi w nim, że "w pełni podtrzymuje stanowisko w sprawie ułaskawienia dokonanego w 2015 roku, oraz faktu, że pan Mariusz Kamiński i Maciej Wąsik są posłami". W dalszym ciągu tego pisma prezydent zwraca się, bym skorzystał z art. 567 Kodeksu Karnego, to jest przepis, który mówi o udzieleniu przerwy w wykonywaniu kary do czasu wydania postanowienia o ułaskawieniu. W związki z takim wnioskiem prokurator generalny ma obowiązek wszcząć postępowanie i zażądać akt sprawy, co zrobiłem natomiast. Na obecnym etapie nie zapadły jeszcze żadne inne decyzje. Jest dalsze postępowanie w sprawie – powiedział w piątek na konferencji prasowej Bodnar.
Dalej Bodnar wskazał, że Prezydent w każdej chwili może skorzystać z prawa łaski. Szefa MS uważą też, że Prezydent Andrzej Duda nie musiał inicjować procedury ułaskawieniowej – niej bowiem opinię wydają prokurator generalny oraz sąd, przez co staje się ona dłuższa.
W piątek z ministrem Bodnarem spotkały się żony Mariusza Kamińskiego i Macieja Wąsika, ale spotkanie to nie – czytamy – nie spełniło ich oczekiwań.
- „Nie widzimy żadnej dobrej woli rozwiązania tego problemu stworzonego przez pana Bodnara” - powiedziała Roma Wąsik. - "Jestem bardzo zawiedziona" - dodała Barbara Kamińska.
