„Mój poprzednik, były republikański prezydent, mówi Putinowi, cytuję „rób co chcesz”. Uważam, że to oburzające, to groźne, to nieakceptowalne” – powiedział Biden.
„Nie odejdziemy” – powiedział amerykański prezydent w kontekście dostarczania broni i pomocy wojskowej na Ukrainę.
"If the United States walks away now, it will put Ukraine at risk. Europe at risk. The free world at risk." pic.twitter.com/6h82cK2JJf
— The White House (@WhiteHouse) March 8, 2024
„Gdyby USA się teraz wycofały, Ukraina byłaby zagrożona. Europa byłaby zagrożona. Wolny świat byłby zagrożony” – stwierdził amerykański prezydent.
Biden podkreślił także, że nie chce, aby jego kraj zrezygnował z roli globalnego przywódcy.
„Jeśli ktokolwiek w tej sali myśli, że Putin zatrzyma się na Ukrainie, to zapewniam, że on tak nie zrobi” – wskazał.
„Ukraina może powstrzymać Putina, jeśli będziemy wspierać Ukrainę dostarczając uzbrojenie, którego potrzebuje, żeby się bronić. Ukraina prosi tylko o to, nie prosi o amerykańskich żołnierzy. Ale pomoc dla Ukrainy jest zablokowana przez tych, którzy chcą, abyśmy zrezygnowali z roli światowego przywódcy” – dodał.
Biden podjął także próbę przekonania Kongresu do zatwierdzenia kolejnej transzy pomocy wojskowej dla Ukrainy w wysokości 60 mld dolarów.
W swoim orędziu Biden odniósł się także do szturmu zwolenników Trumpa na Kapitol. Obarczył winą swojego poprzednika za doprowadzenie do tej sytuacji oraz zapowiedział, że temat ten będzie się pojawiał w kampanii wyborczej. Prezydent USA mówił także o amerykańskich kwestiach ekonomicznych (zapowiedział reformę podatkową) oraz światopoglądowych (aborcja).
Obecnie sondaże dają Donaldowi Trumpowi do 2 do 5 proc. przewagi nad Joe Bidenem. W przypadku Bidena za jedną z większych przeszkód do sprawowania funkcji prezydenta Amerykanie widzą jego wiek. Jeśli Joe Biden wygra wybory, urząd prezydenta obejmie w wieku 82 lat.
