W niedzielę były naczelny „Newsweeka” zaatakował szefa MEiN za pośrednictwem Twittera.
- „Czasem gdy faszysta zostaje ministrem edukacji to zastanawiasz się czy może nie jest dobrze ze ministerstwo mieści się w dawnej siedzibie gestapo”
- napisał publicysta.
Lisowi wtórował europoseł Platformy Obywatelskiej Radosław Sikorski.
- „Nazwałbym go raczej wojującym klerykalnym tradycjonalistą. Bliżej do Talibów niż Mussoliniego”
- stwierdził.
Nazwałbym go raczej wojującym klerykalnym tradycjonalistą.
— Radosław Sikorski MEP 🇵🇱🇪🇺 (@sikorskiradek) January 15, 2023
Bliżej do Talibów niż Mussoliniego.
Do ataku w zaskakujący sposób odniósł się sam prof. Czarnek.
- „Faszyzm i nazizm niemiecki to różne rzeczy, ale to trzeba książki czytać. W każdym razie zwłaszcza ci drudzy schorowanym nie folgowali. A ja się będę za Pana po prostu modlił”
- zapewnił minister.
Faszyzm i nazizm niemiecki to różne rzeczy, ale to trzeba książki czytać. W każdym razie zwłaszcza ci drudzy schorowanym nie folgowali. A ja się będę za Pana po prostu modlił. https://t.co/h7YrTQFJrD
— Przemysław Czarnek (@CzarnekP) January 15, 2023
Minister Czarnek ponownie stał się celem zawziętych ataków ze strony opozycji po tym, jak w czasie sejmowej dyskusji wskazał na działania polityków zabiegających w Brukseli o odebranie należnych Polsce funduszy.
- „Wasi europosłowie: Biedroń, nie-Biedroń, Róża von Hun… von Thun… coś tam po niemiecku, codziennie namiętnie kłamali na temat Polski i Polaków. A wy dzisiaj mówicie, że jest jakaś dziejowa chwila, która waży o Polsce?”
- mówił w kontekście nowelizacji ustawy o Sądzie Najwyższym.
