"Pamiętając o odzyskaniu niepodległości w 1918 roku, warto pamiętać także o tym, w jaki sposób Polska straciła wolność w XVIII wieku. Polacy pozbywali się suwerenności stopniowo, nie zauważając rosnących wokół zagrożeń" - podkreśliła Szydło.

W jej ocenie "wielu przedstawicieli ówczesnej polskiej elity z radością przyjmowało obce ingerencje w polskie sprawy, wręcz się ich domagało". Niektórzy zaś z przedstawicieli elity "otwarcie działali na rzecz obcych interesów, działając przeciwko interesom Polski i Polaków".

Kiedy zaś przyszło "otrzeźwienie", było już dla Polski zbyt późno. "Reformy ustrojowe nie mogły pomóc w sytuacji, gdy polska armia była nieliczna i rozbrojona. Utrata niepodległości oznaczała nie tylko, że Polska zniknęła z mapy. Polacy na swojej ziemi stali się ludźmi drugiej kategorii. Bez własnego państwa Polacy byli wystawieni na prześladowania, wyzysk, rabunek" - czytamy.

Szydło napisała dalej, że Polacy przez dekady walczyli od wolność i niepodległość, którą udało się odzyskać w 1918 r. "Ledwie 105 lat temu. To nadal krótszy czas, niż trwało zniewolenie Polski pod zaborami. A przecież przez ten ostatni wiek nasz naród przeżył jeszcze dokonane przez Niemców podczas wojny ludobójstwo oraz 45 lat zależności od sowieckiej Rosji" - uważa była premier.

"Ciesząc się z wolności, jaką mamy teraz, musimy zawsze pamiętać, że niepodległość nigdy nie jest dana raz na zawsze. Polskę mogą czekać kolejne zagrożenia, także takie, jakich sobie jeszcze nie wyobrażamy. Albo nie dostrzegamy" - skonkludowała Beata Szydło.