Wiceszef Ministerstwa Spraw Zagranicznych Arkadiusz Mularczyk wygłosił dziś przemówienie inaugurujące konferencję „Wina i odpowiedzialność: prawnomiędzynarodowe konsekwencje konfliktów zbrojnych w Europie w XX i XXI wieku” w Wiedniu, w czasie którego opowiedział o działaniach podejmowanych przez polskie władze w celu uzyskania należnych odszkodowań za szkody wyrządzone w czasie niemieckiej agresji i okupacji. Zaznaczył, że podejmując te działania, polski rząd dąży do rozwiązania problemu w duchu pojednania, wzajemnego szacunku i zrozumienia.
Wiceminister wskazał, że w wyniku II wojny światowej, najpierw przez niemiecką, a później rosyjską agresję, polska straciła terytorium porównywalne do terytorium Austrii. Zaznaczył, że straty te nie zostały zrekompensowane terytoriami otrzymanymi po wojnie na Zachodzie.
- „Utraciliśmy niemal 11 mln obywateli w wyniku zbrodni wojennych, morderstw, wielkiej emigracji, czy też w wyniku utraconych ziem na Wschodzie”
- powiedział.
Dalej przypomniał, że z rąk Niemców zabitych zostało 5 mln 219 tys. polskich obywateli.
- „Wyłączna i niepodważalna wina za wybuch II wojny światowej i wszystkie związane z tym konsekwencje terytorialne, prawne, humanitarne oraz podział terytorialny i polityczny Europy jest wynikiem agresji ówczesnego państwa niemieckiego na państwo polskie”
- podkreślił Arkadiusz Mularczyk.
Przywołał też opracowany przez polski rząd raport, w którym polskie straty oszacowano na 6 bln 220 mld zł.
- „Jest rażącą niesprawiedliwością, że obywatele innych państw, na przykład USA, Izraela czy Francji otrzymują odszkodowania za krzywdy wyrządzone przez Niemcy w czasie tamtej wojny, natomiast takiej możliwości nie mają obywatele Polski”
- zaznaczył.
Ocenił, że Niemcy uniknęły odpowiedzialności za straty wyrządzone Polsce, wykorzystując układ polityczny w podzielonej żelazną kurtyną Europie.
- „Wina za brak uregulowania tej kwestii spoczywa wyłącznie na RFN”
- stwierdził.
Dodał, że w Niemczech panuje klasyczna zmowa milczenia w tej sprawie. Tymczasem „zobowiązany cierpieniem ofiar i posiadając silny mandat społeczny, polski rząd domaga się sprawiedliwości na arenie międzynarodowej”.
