W czasie pierwszej edycji Campus Polska Przyszłości w 2021 roku Sławomir Nitras zapowiedział, że jeśli jego partia dojdzie do władzy, będzie „karała” katolików”.

- „To jest uczciwa kara za to co się stało, musimy was opiłować z pewnych przywilejów”

- stwierdził parlamentarzysta.

Polityk przekonywał, że państwo nie powinno szukać przyjaznych kontaktów z Kościołem, a przeciwnie, wypowiedzieć mu wojnę.

- „Dlatego nie wiem, czy nam jest potrzebny przyjazny rozdział Kościoła od państwa? A może potrzebna jest jakaś kara za to zachowanie? Np. nie wiem, czy powinniśmy utrzymać religię w szkołach”

- mówił.

Po tych słowach dyscyplinować polityka miał sam Donald Tusk, który publicznie oświadczył, że większość osób w jego rodzinie to katolicy, którzy „nie chcą być piłowani”. Wobec tego w tym roku Sławomir Nitras zmienił ton i choć przyznał, że nie chodzi do kościoła, to przekonywał, że „codziennie się modli”. Jednocześnie jednak opowiedział się za wypowiedzeniem przez Polskę konkordatu przekonując, że „Kościół dzisiaj ogranicza prawa jednostki”.

Wystąpienia posła Koalicji Obywatelskiej chętnie komentują internauci, którzy przypominają, że Donald Tusk również „ołtarzyki stawiał w swoim domu”.