„Jasna deklaracja: jako aktywista LGBT+ nie walczę o tolerancje, nie interesuje mnie tolerancja” – oświadczył w mediach społecznościowych tęczowy aktywista.
Staszewski napisał również, że Kościół katolicki oraz politycy PiS są jego „oprawcami”.
„Jako Polak i społecznik mam prawo używać ostrego języka wobec moich oprawców (Kościoła Katolickiego, polityków PiS) i nie będzie to stało w sprzeczności z wartościami o które walczę” - zawyrokował nie walczący już o tolerancję aktywista.
Swoją głęboką odezwę, pod którą oczywiście w imię wolnej debaty i wolnych mediów wyłączona została przez tęczowego aktywistę możliwość dodawania przez internautów komentarzy, Bart Staszewski zakończył wzniosłą i przepełnioną miłością litanią wezwań: „J…ć patriarchat, j…ć symetrystów, j…ć homofobów i transfobów”. Na hipokrytów w tej wyliczance najwidoczniej zabrakło już miejsca…
