Do protestujących na sejmowych korytarzach rodziców z dziećmi niepełnosprawnymi przybył Piotr Duda. Jak relacjonuje stosunek polityków do protestujących jedna z matek:

- Pani Kopacz ucieka przed nami z windy do windy – kobieta dopowiada, że kiedy protestowali przed kancelarią zimą, premier zaprosił ich dopiero, gdy mróz sięgnął 20 stopni. - Wtedy się robi widowisko. Ojciec narodu zaprasza do środka. Teraz ojciec narodu zbawia cały świat, a nie zajmuje się problemami w swoim kraju - skomentował Duda.


- Wszyscy mamy takie same problemy z tym rządem - stwierdził przewodniczący "S" i dodał: - Państwo mówią, że premier kłamie i oszukuje - to jest prawda.

- Pani doskonale wie, że jak temu rządowi się nie wytarga czegoś z gardła siłą, protestami, okupacją, to oni sami nic nie dadzą - oceniał Duda. - Jest duża rezerwa finansowa. Ja sobie prześledziłem cały budżet i tam są środki wolne, są rezerwy. Minister finansów tego nie powie, ale są ponad 4 miliony dolarów zdeponowane u niego. Z tych pieniędzy można zapłacić składki na fundusz społeczny - tłumaczył rodzicom przewodniczący „S”.

Do dyskusji włączył się Arkadiusz Mularczyk z Solidarnej Polski. - Państwo polskie płaci 2,5 tys. zł na utrzymanie więźnia, a 800 zł dajemy na niepełnosprawne dziecko. Stworzono teraz ośrodek dla niebezpiecznych przestępców. Utrzymanie Mariusza T. będzie kosztowało 50 tys. miesięcznie – powiedział.

- Jedno wiem - wyjdziecie stąd, to nic nie będzie załatwione. Z nimi inaczej nie można. Tusk ma dialog w nosie. On przychodzi i informuje, ile on łaskawie da. Obraził się na was i już nie przyjdzie - perorował. - Gdybyście nie byli rodzicami niepełnosprawnych dzieci, już dawno byście byli pozamykani - dodał.

- Oni nam mówią, że jeśli nam cokolwiek dadzą, to komuś zabiorą. Obarczają nas odpowiedzialnością i robią pranie mózgu społeczeństwu - powiedziała protestująca. Duda stwierdził, że premier chce rodziców skłócić z innymi grupami wykluczonymi.

Przewodniczący "S" jest zdania, że premier "udaje, że w kraju nie ma problemów". - Polityka nie ma nic wspólnego z realiami - stwierdził. Duda zaproponował, by rodzice walczyli o poziom najniższej pensji krajowej, ale podwieszony pod 40 proc. średniego uposażenia, tak żeby żaden rząd nie mógł już ingerować w tę stawkę. Zadeklarował również, że "Solidarność" będzie w komisjach sejmowych reprezentować ich interesy.

Ab/gazeta.pl