Jak powiedział w kolońskiej rozgłośni diecezjalnej „Domradio” Timo Güzelmansur, prezes Muzułmańsko-Chrześcijańskiego Centrum Dokumentacji przy Episkopacie Niemiec, „nie można zabronić rozdawania pism religijnych, ale należy wyczulić społeczeństwo na radykalne inicjatywy”. „Musimy wiedzieć, kto rozdaje księgę Koranu. Inicjator akcji Ibrahim Abou Nagie uważany jest przez niemiecki wywiad za jednego z najgroźniejszych kaznodziei w Niemczech. Jego ugrupowanie salafitów interpretuje islam w sposób radykalny” – podkreśla Timo Güzelmansur.

 

Timo Güzelmansur zaznaczył, że salafici nie dążą do dialogu i radykalizują społeczeństwo. Jego zdaniem akcja pod hasłem „Czytaj!” sfinansowana jest najprawdopodobniej przez Arabię Saudyjską i ma na celu promowanie właśnie tego ugrupowania. Odpowiednie kroki przeciwko akcji salafitów zamierza podjąć Günter Krings, wiceprzewodniczący frakcji CDU w Bundestagu. Jego zdaniem niedopuszczalne jest rozdawanie Koranu w szkołach i przedszkolach przez „agresywne ugrupowanie, które zakłóca spokój społeczny w Niemczech”. Islamski ruch salafitów jest pod obserwacją niemieckiego Urzędu Ochrony Konstytucji ze względu na powiązania z grupami terrorystycznymi.


JW/RadioWatykańskie/Opoka.pl