Dziewczyna trafiła do aresztu w Turcji. Ankara ma listę 20 tys. osób podejrzanych o wspieranie dżihadu, których nie wpuszcza na swoje terytorium.
Nastolatka z włoskim obywatelstwem od lat mieszkała z rodzicami na peryferiach Paryża. W momencie aresztowania rodziców z nią nie było. Prawdopodobnie nie znajdowali się nawet w Turcji. Policja zatrzymała dziewczynę w prowincji Adana uchodzącej za centrum rekrutacyjne terrorystów walczących za kalifat. W tym samym rejonie kraju w niedzielę aresztowano mężczyznę oskarżonego o wspieranie Państwa Islamskiego. Miało on ułatwiać rekrutowanym bojownikom podróż na tereny opanowane przez IS. Według tureckiej policji wśród osób, z którymi współpracował było czworo obywateli Francji, jeden Niemiec, Tunezyjczyk, Egipcjanin, Indonezyjczyk, Saudyjczyk, a także Włoszka. Według niepotwierdzonych informacji ta ostatnia to właśnie dziewczyna, którą zatrzymano.
Turcja ma listę 20 tys. osób, które podejrzewa o chęć dostania się na terytorium Państwa Islamskiego. Ich wjazd do Turcji jest zakazany. Od 2011 r. deportowała 2,1 tys. zagranicznych terrorystów, a 1,4 tys. zabroniła wjazdu. Jednocześnie istnieje wiele doniesień, według których tureckie władze po cichu zezwalają terrorystom na przenikanie przez granicę Turcji z Syrią.
KJ/lastampa.it
