Jak podaje Onet.pl "Alexander Pochuyev, adwokat jednej z grup, tłumaczy, że uczestnicy koncertu Madonny przeżyli "stres psychologiczny i szok emocjonalny" z racji "promocji homoseksualizmu" przez artystkę. Pochuyev dodaje, że gwiazda znieważyła także krzyż".

 

Parlament w Petersburgu ustanowił prawo, które "zakazuje propagowania sodomii, miłości lesbijskiej, biseksualizmu, transgenderyzmu i pedofilii" wśród nieletnich. Madonna nazwała to prawo "kuriozalnym okrucieństwem". Podczas koncertu, który dała 9 sierpnia w Petersburgu, powiedziała, że "jest tu po to, by ogłosić, że osoby homoseksualne na całym świecie mają takie samo prawo do godności, szacunku, tolerancji i miłości jak inni". Wywołało to żywą reakcję części publiczności, która wzniosła tęczowe flagi z napisem: "Bez strachu".

 

Jeden z wnioskodawców pozwu przeciwko Madonnie powiedział: "Może po koncercie Madonny jakiś chłopak zostanie gejem, a jakaś dziewczyna lesbijką"?

 

Jak widać można śmiało walczyć z ideologią sodomii. Trzeba tylko zmieniać prawo tak, by prawo naturalne było wiążące dla wszystkich.

 

zeno/onet.pl/huffingtonpost.com