Medialne ataki w Polsce nie zadziwiły Paula Camerona. W Stanach Zjednoczonych przeżywał już gorsze rzeczy – jego dzieci musiały przyjeżdżać do szkoły pod eskortą policji, a on sam został raz oblany krwią zakażoną wirusem HIV. Jak sam twierdzi, nawet gdy w latach 60-tych publikował badania na temat szkodliwości biernego palenia, które mogły zaszkodzić koncernom papierosowym, nie dostał ani jednego listu z pogróżkami.

 

Cameron nie zajmował się jednak homoseksualizmem od początku swojej kariery naukowej, w której łączy psychologię z zainteresowaniem medycyną. Był jedną z pierwszych osób, które wskazywały na szkodliwość biernego palenia papierosów. W 1972 roku opublikował artykuł naukowy z którego wynikało, że posiadanie psa czy kota wcale na szczęście właściciela pozytywnie nie wpływa. Pod koniec lat 70-tych wszedł na grząski grunt badań nad seksualnością człowieka. Jego poglądy z tamtego czasu mogą szokować jego obecnych zwolenników. W książeczce skierowanej do młodzieży pt. "Sex Gradualism", wydanej w 1978 roku, namawiał co prawda do zachowania dziewictwa do czasu ślubu, jednak jednocześnie zachęcał do innych form inicjacji seksualnej. Wymieniał osiem etapów, których ukoronowaniem miałby być stosunek seksualny – przykładowo całowanie było trzecim etapem, wzajemna masturbacja piątym, a seks oralny – siódmym. Żeby było ciekawiej, Cameron dość specyficznie traktował stosunek analny, który określał jako "potencjalnie seksowny". - Uważam, że stosunek analny jest zbyt blisko "prawdziwego stosunku" i powinien zostać być może etapem dziewiątym. Powinien nastąpić co najmniej po etapie siódmym – pisał dr Cameron. Dziś psycholog odżegnuje się od tych poglądów. - Mniej wiedziałem wtedy niż wiem dziś. Teraz, gdy wiemy więcej o odbycie, nie zalecałbym tej czynności – mówi.

 

Niedługo po tym, jak w "Sex Gradualism" pisał, iż "seksualne preferencje są prywatną sprawą każdego człowieka", stał się czołowym demaskatorem mitów na temat homoseksualizmu. W latach 80-tych był prawdziwym "gejożercą". Gdy na początku lat 80-tych wybuchła panika związana z odkryciem AIDS, Cameron proponował tatuowanie chorym ostrzegawczego znaku A na czole, lub też zamykanie ich w obozach podobnych do obozów przeznaczonych dla trędowatych. Nic dziwnego, że środowisko homoseksualne uznawało go za swojego wielkiego wroga.

 

Z powodu poglądów, jakie głosi, opuścił Amerykańskie Stowarzyszenie Psychologiczne (APA). Sam twierdzi, iż opuścił organizację ze względu na poprawność polityczną, rządzącą badaniami i rezolucjami jej członków. Innego zdania są jego przeciwnicy, którzy twierdzą, iż Cameron został z APA po prostu wyrzucony, za złamanie zasad etyki zawodowej, a fakt wypisania się nie mógł nastąpić, gdyż w tym czasie trwało wobec niego postępowanie dyscyplinarne, w trakcie którego nie ma możliwości opuszczenia Stowarzyszenia. Od czasu wystosowania przez Camerona pisma do APA minął jednak do czasu wyrzucenia go z organizacji ponad rok. Czy tak długo może trwać postępowanie dyscyplinarne?

 

Jego przeciwnicy uważają, że "antygejowska obsesja" Camerona może mieć źródło w fakcie, iż w dzieciństwie był dwukrotnie molestowany. Gdy miał cztery lata pewien mężczyzna zmusił go do uprawiania z nim seksu oralnego. Rok później obca kobieta zabrała go do swego domu i pod prysznicem bawiła się jego penisem. Jak sam twierdzi, drugie wydarzenie wspomina raczej przyjemnie.

/

Podobał Ci się artykuł? Wesprzyj Frondę »