Nie jest zaskoczeniem stwierdzenie, że poziom dzisiejszej telewizji sięgnął bruku. Niedawno na ekranie telewizyjnym dwóch Holendrów zjadło kawałki własnego ciała, przyrządzonego na oczach telewidzów przez kucharza. Niestety show biznes nie żeruje już tylko na idiotach, którzy za wszelką cenę chcą zaistnieć w mediach. Teraz medialny potwór zżera dzieci. Najgorsze jest jednak to, że dzieje się to z inspiracji samych rodziców. Niedawno media opisywały przypadek 3 letniego dziecka przebranego przez rodziców za prostytutkę. W sieci pojawił się filmik, który pokazuje 3-letnią kandydatkę na miss paradującą w stroju Julii Roberts z filmu "Pretty Woman". Rodzice nie spodziewali się, że wybuchnie skandal. Nawet skrajnie lewicowi komentatorzy mówili, że jest to promowanie pedofilii. Oburzenie wyrażali znani z libertynizmu celebryci. Niestety ten haniebny epizod był konsekwencją istnienia show, które nie jest potępiane przez większość widzów.
Chodzi o program Toddlers & Tiaras, który jest wręcz uwielbiany za oceanem. A to właśnie ten paskudny show, który żeruje na niewinności dzieci, prowadzi do skandalicznych następstw w postaci dzieci przebranych za prostytutki. Najbardziej przerażające jest fakt, że sama istota programu, czyli perwersyjne czerpanie przyjemności z oglądania obnażających się dzieci, nie jest potępiana. W programie dochodziło do tak obrzydliwych zabiegów jak doczepianie dzieciom sztucznych pup i piersi. 4 letnia „żywa lalka” chwaliła się, że uwielbia wkładki, które czynią ją piękną. „Kiedy nosi sztuczne piersi i pupę, zawsze dostaje dodatkowe punkty. Sędziom to się bardzo podoba. Wspaniale wygląda na scenie. Bardzo kobieco i seksownie” – cieszyła się w jednym z wywiadów matka dziewczynki. Teraz 7-letnia Eden Wood podpisała kontrakt na własne reality show. Dziecko ma wraz ze swoją matką opowiadać o wyborach miss. Coraz więcej komentatorów zwraca uwagę na to czym faszerowane są dzieci, które zmusza się m.in do korzystania m.in. z solarium. Naprawdę należy zadać sobie pytanie jaki będzie następny krok chcących dostać się do showbiznesu „zwykłych ludzi”, którzy realizują hasło Andiego Warhola o 15 minutach sławy dla każdego. Patrząc na holenderską telewizję, która pokazuje kanibalizm, można się poważnie obawiać. Zamiast bawić się w analizę umysłów tych pogubionych rodziców proponuję obejrzeć fragment skandalizującego filmu „Bruno” twórców kultowego „Borata”, którzy obnażyli castingi dla dzieci. To nie są reżyserowane nagrania (stąd Sacha Baron Cohen ma procesy sądowe). Rodzice myśleli, że biorą udział w prawdziwym castingu. I to jest najbardziej porażające.
Łukasz Adamski

