Włochy, Kanada, Rosja, Malezja, Nowa Zelandia. Co łączy te kraje? Różne formy represji wobec Żydów, które mają być odwetem za agresję izraelskich żołnierzy w Strefie Gazy.
Wojna w Strefie Gazy spowodowała, że ludziom w wielu krajach kompletnie puściły hamulce, jeśli chodzi o niechęć do Żydów. Co ciekawe, najbardziej zapiekli w antyizraelskich wystąpieniach są przedstawiciele różnych odłamów lewicy. W Rzymie, na sklepach należących do osób pochodzenia żydowskiego, pojawiły się swastyki i napisy popierające Hamas. Do takich aktów wzywał m.in. apel ultralewicowego włoskiego związku handlowców Flaica-Uniti-Cub. Wzywał on, na swojej stronie internetowej do bojkotu sklepów związanych z rzymską społecznością żydowską.
Burmistrz Rzymu, Gianni Alemanno, nazwał akcję Flaica „zbrodniczą ideą”, po czym wraz z szefem prowincji Nicolą Zingarettim wybrał się na zakupy do sklepów położonych w okolicach synagogi. Policja wszczęła śledztwo, mające wyjaśnić kto dokonał aktu wandalizmu na witrynach żydowskich sklepów. Mogą nimi być zarówno ekstremiści lewicowi, jak i skrajna prawica, mają bowiem identyczne stanowisko w sprawie kryzysu w Strefie Gazy.
Zajścia w Rzymie nie są odosobnionymi przejawami niechęci do Żydów. Gdy lewicowy brazylijski intelektualista Laerte Braga napisał paszkwil porównujący Izrael do państwa Hitlera i okrasił tekst izraelską flagą ze swastyką zamiast gwiazdy Dawida, jego artykuł ochoczo przedrukowała moskiewska „Pravda”. W kanadyjskiej prowincji Ontario, związki zawodowe pracowników służby państwowej (CUPE), zażądały zawieszenia izraelskich wykładowców w odpowiedzi na izraelski atak na Islamski Uniwersytet w Gazie. - Izraelscy akademicy nie powinni wykładać na uczelniach w Ontario, dopóki nie potępią izraelskiego ataku na Gazę – możemy przeczytać w oficjalnym komunikacie CUPE. Na razie żadna z publicznych uczelni nie zgodziła się na takie rozwiązanie.
Nowozelandzkie stowarzyszenie Global Peace and Justice (GPJ) domaga się wycofania izraelskiej tenisistki Shahar Peer z udziału w międzynarodowym turnieju tenisowym w Auckland. Zdaniem związku nie powinna ona brać udziału w zawodach skoro jej brat walczy na froncie w Gazie. - Ja gram w tenisa. Nie mam nic wspólnego z sytuacją na Bliskim Wschodzie - broni się tenisistka.
Sojusznik Izraela, Stany Zjednoczone i Francja, również są krytykowane. W Malezji Narodowy Związek Konsumentów namawia do bojkotu amerykańskich produktów. Pod Ambasadą USA w Kuala Lumpur zebrało się w piątek ponad 2 tys. osób, które skandowały antyizraelskie i antyamerykańskie hasła. W Jordanii żądano bojkotu francuskich produktów, po tym jak w poniedziałek prezydent Francji Nicolas Sarkozy, podczas swej wizyty w Jerozolimie obarczył Hamas odpowiedzialnością za cierpienia Palestyńczyków.
BM/Pravda.ru/Rz
Podobał Ci się artykuł? Wesprzyj Frondę »

