Apel Rosensafta jest odpowiedzią na słowa premiera Donalda Tuska, który podkreśla, że  „Polski nie stać” obecnie na przeprowadzenie ustawy reprywatyzacyjnej, która zadowoliłaby między innymi Żydów. Oświadczenie uzupełnia też wcześniejszy list sekretarza generalnego WJC Michaela Schneidera, który apelując o restytucję mienia pisał, iż „ocaleni z Zagłady potrzebują rekompensat za mienie utracone w Polsce, aby radzić sobie z problemami starości”.

Oświadczenie Rosensafta w większej mierze dotyczy jednak wypowiedzi szefa polskiego MSZ Radosława Sikorskiego, który w odpowiedzi na list od WJC mówił, że „Polska bardzo szczodrze oddała mienie komunalne żydowskie oraz, że reprywatyzacja w Polsce ma miejsce, i obywatele odzyskują mienie po tym, jak sądy zweryfikują te wnioski”. Rosensaft nazywa te słowa „jątrzeniem”, które pogorszyła jeszcze „lekceważące” polskie stanowisko. W jego opinii nie ma racji minister Sikorski, który oświadczył w "Kropce nad i" w TVN24, że „jeśli chodzi o mienie różnych obywateli państw obcych, to Polska jeszcze w latach 60. podpisała tzw. umowy indemnizacyjne, w tym z USA, i wypłaciła wielomilionowe odszkodowania rządom tych krajów, w tym Stanom Zjednoczonym”.

Radca generalny Światowego Kongresu Żydowskiego twierdzi, że umowa z 1960 r. nigdy nie miała obejmować roszczeń tych, którzy przybyli do USA długo po tym, gdy ich własność została najpierw zajęta przez nazistów, a potem znacjonalizowana przez reżim komunistyczny; jego zdaniem umowa miała zapewnić kompensację osobom indywidualnym, które były obywatelami amerykańskimi w czasie, gdy ich własność została skonfiskowana.  - Dopóki nie powstanie prawo, które będzie odpowiadać roszczeniom ofiar Holokaustu i ich spadkobiercom, społeczność żydowska, ocaleni i ich rodziny w szczególności powinni powstrzymać się przed wpompowywaniem dolarów z turystyki i innych dziedzin w polską ekonomię - kończy Menachem Z. Rosensaft.

SB/Wp.pl

/

Podobał Ci się artykuł? Wesprzyj Frondę »