"Populacja Unii Europejskiej liczy 400 milionów mieszkańców, w tym 25-30 mln muzułmanów, w większości niedawno przybyłych imigrantów. Mają oni najwyższy wskaźnik urodzeń, niż reszta europejskiej populacji. Proporcja muzułmanów jest w konsekwencji wyższa między dziećmi, niż między dorosłymi Europejczykami" - pisze Cukierman.

"Obecność muzułmanów nie ma ograniczeń w UE. W Rosji jest 25 mln muzułmanów, a w USA 9 mln, podczas gdy w 1970 roku było ich 100 tys. Afryka i Azja są silnie zislamizowane. (...) Mówi się o 1,5 miliarda muzułmanów na świecie, wobec 1,3 miliarda chrześcijan" - wylicza autor tekstu.

Jeśli były przewodniczący CRIF, były wiceprzewodniczący Światowego Kongresu Żydów podaje te alarmujące cyfry, to znaczy, że musi być zaniepokojony.

Cukierman martwi się o Izrael i o europejskich Żydów, których relacje ze "światem chrześcijańskim" się uspokoiły w przeciwieństwie do tych ze "światem muzułmańskim".

"Prezydent libijski Kadafi oświadczył, że Allah zwycięży niewiernych na Zachodzie bez wojny i bez terroryzmu, ale przez fenomen demografii. Jest jasne, że nasze dzieci i nasze wnuki będą żyły w przestrzeni gdzie kultura chrześcijańska straci swój wpływ na rzecz kultury muzułmańskiej" – pisze Cukierman.

"Demografia nie jest jedynie nauką humanistyczną, ale przede wszystkim ewolucyjną całością danych, które /zmieniają otoczenie polityczne i społeczne, w którym żyjemy. Myślę oczywiście o równowadze demograficznej w Izraelu, ale także o równowadze demograficznej we Francji. Z tego faktu wyciągam tylko jeden wniosek: miejmy dużo dzieci!" - konkluduje żydowski działacz.

 

MaRo/Fr.novopress.info

/

Podobał Ci się artykuł? Wesprzyj Frondę »