Jednak kurs, na który można zapisać się w Korei Południowej trudno nazwać inaczej jak jednym z najdziwniejszych na świecie. Uczestnicy specjalnego szkolenia, zdobywają bardzo dokładną wiedzę na temat tego stanie się z ich ciałem po śmierci. Południowa Korea to światowy lider w niechlubnym rankingu samobójstw, zajęcia mają zatem służyć przede wszystkim osobom zdesperowanym, by śmierć niejako im „obrzydzić”.
Do tej pory podobne zajęcia stosowano w Japonii. Nietypowe metody okazały się tam skuteczne na tyle, by zainteresowali się nimi także Koreańczycy. Jak informuje dziennik The Daily Telegraph - organizatorzy tej swoistej terapii są zadowolenia rezultatu jaki jej uczestnicy osiągają w przyswajaniu głównego celu jakim jest wzrostu szacunku dla swojego życia i życia w ogóle. Zyskują przy tym na poczuciu własnej wartości i samoocenie.
Część metod kursu przypomina jednak trochę sceny rodem z horroru – uczestnicy zamykani są w trumnie. Ma to i swoje pozytywne skutki - jedna z uczestniczek stwierdziła po trumiennym szkoleniu, że uświadomiła sobie jak ważna jest dla niej rodzina i jak bardzo ją kocha oraz jak głębokie więzi ją z nią łączą.
Pomysłodawcy, przyglądając się dotychczasowym efektom, liczą na to, że ich działania przyniosą dobre skutki w szerszym spektrum społecznym – przede wszystkim zwiększenia szacunku do życia i wzrostu świadomości jego wartości, przez co może zmniejszyć się liczba samobójstw.
PK/The Daily Telegraph

