Z badan przeprowadzonych przez Instytut Gallupa w maju tego roku wynika, że 47 procent Amerykanów określa swoje poglądy, jako pro life. Odmienną deklarację składa zaś 45 procent obywateli Stanów Zjednoczonych. Podobna tendencję (z większą nawet różnic na rzecz poglądów za życiem) Gallup odnotowuje od ponad trzech badań. I to skłania jego analityków do do uznania, że przewaga opinii przeciwnych zabijaniu nienarodzonych jest „realną zmianą opinii publicznej” i staje się „nową normalnością” w Stanach Zjednoczonych.

Proces zmiany opinii publicznej rozpoczął się w roku 1995. Wtedy większość (bo aż 56 procent) Amerykanów opowiadała się za zabijaniem, a tylko 33 procent było za życiem. Od tego momentu opinia pro life zaczęła jednak systematycznie zdobywać serca i umysły obywateli USA. Powodem było to, że dzięki debatom na temat późnej aborcji, a także trójwymiarowemu USG udało się pokazać zwykłym ludziom, czym naprawdę jest aborcja. Pozytywnym zjawiskiem jest również to, że coraz więcej Amerykanów uznaje aborcję za moralne zło. Tu statystyki są jeszcze bardziej bezwzględne dla zwolenników zabijania nienarodzonych. Ponad 50 procent uznaje ją za zło, a tylko 30 procent za rzecz moralnie dobrą.

TPT/Lifenews.com

 

/

Podobał Ci się artykuł? Wesprzyj Frondę »