Wywiad w „Wysokich obcasach” z panią Agnieszką, przedstawioną jako najstarsze w Polsce dziecko z in vitro, to połączenie agresywnej dezinformacji z próbą wzruszenia czytelnika, czyli poplątanie z pomieszaniem. Pani Agnieszka atakuje oczywiście Kościół: „Chciałabym, że taki arcybiskup jeden z drugim miał odwagę stanąć przede mną i powiedzieć mi prosto w oczy, że nie mam prawa żyć, bo zamordowałam w porozumieniu z rodzicami swoje rodzeństwo. Niech taki facet w sukience stanie przede mną i mi to powie”. Mocno powiedziane, tyle że panią Agnieszkę najwyraźniej ktoś wprowadził w błąd.



Gdyby „taki facet w sukience” – Jan Paweł II lub Benedykt XVI – stanął przed pierwszym polskim dzieckiem z próbówki, to powiedziałby, że każde poczęte życie jest święte i kochane przez Boga. Dlatego Kościół broni prawa do życia dziecka poczętego nawet w wyniku przemocy. Trzeba jednak odróżnić godność ludzkiego życia od okoliczności, które doprowadzają do jego pojawienia się. Wiemy przecież, że nie zawsze poczęcie jest wynikiem miłosnego, odpowiedzialnego aktu seksualnego rodziców. Niekiedy dochodzi do poczęcia w wyniku postaw i czynów moralnie nagannych, np. na skutek rozwiązłości – tak że matka nie wie nawet, kto jest ojcem jej dziecka – albo w wyniku przemocy…

 

Więcej w wydaniu drukowanym "Idziemy" (nr 33/2012)

 

ks. Dariusz Kowalczyk SJ