Na Białorusi do emisji filmu w dostępnej i popularnej tam stacji Rossija nie doszło. Po zapowiedzeniu filmu Wajdy przez prezentera pokazano... odcinek rosyjskiej edycji „Tańca z gwiazdami”. W układaniu ramówek pozostałych kanałach telewizyjnych na Białorusi również nie uwzględniono sobotniej tragedii.

W Rosji po pokazie filmu opinie rosyjskojęzycznych internautów są zróżnicowane. „Białorusią rządzą nieludzie. A szatan urządza tam bal.”. „Film był po prostu świetny. (...) Cała rodzina oglądała z otwartymi ustami... Dziękuję kanałowi Rossija 1 za brak reklam.” „Jaki tam kontrowersyjny film. Wszystko już dawno udowodniono i nikt poza Rosjanami nie ma co do tego wątpliwości.” „Często pisze się, że enkawudziści zabijali Polaków, Białorusinów, a przecież najwięcej zabili Rosjan. Najwięcej z ich ręki ucierpiał naród rosyjski.”

Bloger w portalu xyn.ru pisze: „Przyznam się szczerze, od filmu „Katyń” oczekiwałem olśnienia. A zamiast olśnienia zobaczyłem brazylijską operę mydlaną, w której te same frazy powtarzają się po kilka razy, efektów specjalnych jest tyle, co kot napłakał, skala wydarzeń historycznych została zawężona do przeżyć pary-trójki brzydkich kobiet, którym wojna odebrała komfortowe samopoczucie.”

Na portalu mail.ru reakcje przybierają jeszcze inny ton: „W rezultacie polsko-sowieckiej wojny 1920 roku do niewoli polskiej dostało się przynajmniej 206 tysięcy czerwonoarmistów. (...) Do Rosji wróciło 78 tysięcy. Jeśli chodzi o metody rozprawiania się z wziętymi do niewoli czerwonoarmistami, to scena rozstrzelania polskich oficerów w filmie „Katyń” wypada wobec nich blado. W polskich obozach jenieckich dla czerwonoarmistów zachłostywano na śmierć nie tylko rózgami z drewna, ale też rózgami z zardzewiałego drutu kolczastego.” Inny internauta pisze: „Czekamy na nowy film Wajdy, w którym opowie, jak Polacy rozstrzeliwali i zabijali sowieckich jeńców wojennych. A teraz wygląda to dość jednostronnie.” „Zemścili się za film "Minin i Pożarski"”.

Jurij Bogomołow pisze w „Rossijskiej Gaziete”: „Myślę, że i dla tych, którzy już film widzieli, powtórne spotkanie z nim nie było niepotrzebne – film oglądało się trochę inaczej. Nie jak świadectwo historyczne. Dystans czasowy ostro się skrócił, ból duchowy – zaostrzył.” „I choć kanały telewizyjne powtarzają rytualne banały o tym, że wszyscy podzielają smutek Polaków, wystarczy zajrzeć do blogosfery, by zauważyć: aż tak dobrze to nie jest. Tym niemniej "Katyń" Wajdy zmiękczył wzajemną nieprzyjaźń na poziomie masowej podświadomości, która towarzyszyła stosunkom między naszymi narodami. Gorzko to przyznać, ale tragedia pod Smoleńskiem nas zbliży”.

W niedzielę w czasie najlepszej oglądalności rosyjska telewizja państwowa Rossija pokazała „Katyń” Andrzeja Wajdy. O zmianie ramówki stacja poinformowała tego samego dnia w głównym wydaniu magazynu informacyjnego. – Nie planowaliśmy go pokazywać, bo to kontrowersyjny film – oświadczyła oficjalna przedstawicielka kanału – jednak pokazujemy go na znak współczucia dla Polaków w związku z tragedią.

Była to pierwsza emisja filmu w jednym z najpopularniejszych kanałów. Wcześniej film wyświetlono raz – 2 kwietnia w niszowym kanale Kultura. – Nie sądziłem, że dożyję tego – wyznał wówczas reżyser w wypowiedzi dla telewizji Rossija.

 

MJ, charter97.org, wp.pl, xyn.ru, mail.ru, rg.ru

/

Podobał Ci się artykuł? Wesprzyj Frondę »