Konsekwentna decyzja w sprawie lustracji w Kościele luterańskim. Biskupowi Jaguckiemu, który współpracował ze służbami komunistycznymi nie tylko nie udzielono wotum zaufania, ale jeszcze skrócono kadencję, podaje Ekumeniczna Agencja Informacyjna.

 

Wczoraj informowaliśmy o tym, że luteranie biorą się za lustrację. Na Synodzie Kościoła Ewangelicko - Augsburskiego RP odrzucony został wniosek Artura Steinerta, który chciał zakończenia lustracji i uznania materiałów zgromadzonych przez IPN za niewiarygodne.

Po odrzuceniu wniosku Steinerta, przewodniczący kolegium Komisji Historycznej luteran biskup Mieczysław Cieślar potwierdził, że biskup Janusz Jagucki był współpracownikiem SB i dodał, że nie ma wątpliwości o tajności i świadomości tej współpracy. - Nie byłem nigdy agentem. Nadużyto mojego zaufania - tłumaczył Jagucki.

Ekumeniczna Agencja Informacyjna podaje, że Synod Kościoła Ewangelicko - Augsburskiego nie udzielił wotum zaufania biskupowi Jaguckiemu, który jest zwierzchnikiem polskich ewangelików. W kolejnym głosowaniu większością głosów zadecydowano o skróceniu kadencji biskupa Jaguckiego, co oznacza, że zakończy on swoje urzędowanie w styczniu 2010 roku.

MM/EAI

 

Zobacz także:

Luteranie biorą się za lustrację

 

/

Podobał Ci się artykuł? Wesprzyj Frondę »