Stowarzyszenia na rzecz Prawa do Życia (ADV) wskazuje, że proponowane zmiany dotyczą między innymi możliwości prowadzenia niczym nieograniczonych badań na embrionach. Będą one traktowane jak zwykły materiał laboratoryjny, w imię "medycznego postępu". Przedstawiciele ADV zaznaczają, że w tekst ustawy "wkradły się" pewne językowe subtelności. Jeden z jej przepisów mówi, że tworzenie embrionów do celów badawczych ma być "teoretycznie" zabronione.
Głosowanie nad nowelizacją zbiega się w czasie z nagłośnieniem przez media na całym świecie informacji o dziecku, które zostało poczęte w in vitro i wyselekcjonowane w ten sposób, by jego krew pępowinowa mogła posłużyć jako lek dla jego starszego brata. Takie praktyki ostro skrytykowały francuskie instytucje pro life. Zaznaczały, że takie podejście do dziecka jest odarciem go z ludzkiej godności. Zdaniem obrońców życia, spawa została nagłośniona właśnie w związku z debatą o ustawie bioetycznej, by wymusić zgodę na jej wprowadzenie.
Jeśli nowelizacja zostanie przegłosowana, we Francji może dojść do zwiększenia się liczby zabójstw na dzieciach poczętych. Bowiem nowela nakłada na lekarzy obowiązek proponowania każdej pacjentce oczekującej dziecka wykonanie diagnostyki prenatalnej. Już w chwili obecnej Francja jest liderem w prowadzeniu badań prenatalnych. Wykrycie wad i chorób u dzieci nienarodzonych wiąże się niemal z automatycznym nakłanianiem do wykonania tzw. aborcji. Dzieci są masowo zabijane „ze wskazań medycznych".
Jak informuje Tugdual Derville, założyciel ruchu zajmującego się dziećmi z upośledzeniami, wiele osób decydujących się na zabicie własnego dziecka, u którego wykryto chorobę podejmuje decyzję pod presją państwa i społeczeństwa. Wskazuje on, że rodzice obawiają się, że wsparcie społeczeństwa będzie niewystarczające, a otoczenie wmawia im, że upośledzenie jest równoznaczne z nieszczęściem.
żar/Naszdziennik.pl
Podobał Ci się artykuł? Wesprzyj Frondę »

