O zoofilii w zamieszczonym w najnowszym tygodniku „Do Rzeczy” pojedynku ze mną Wanat mówi wprost, że jest „obrzydliwa”, ale dodaje, że nie będzie potępiać osoby, która się na takie akty decyduje. Gdy dociskam i pytam, czy tego typu działania powinny być karalne, odpowiada: „Nie wiem, ale raczej tak, bo zwierzę nie może wyrazić zgody na takie działania. To w pewnym sensie jest gwałt. Tak samo jest w przypadku pedofilii”.

Ale już o kazirodztwie wypowiada się bez tak mocnych słów. - To też jest skomplikowany problem. Jeśli mówimy o dorosłym rodzeństwem, to jest to absolutnie dopuszczalne – podkreśla. I dodaje, że genetyczne problemy ewentualnego potomstwa nie powinny być problemem. - Dzieci są dla Ciebie jedynie narzędziem do zakazania kazirodztwa, a nie głównym powodem, dla którego je potępiasz – mówi. I dodaje, że „jeśli im chodzi tylko o przyjemność i zabezpieczają się przed ciążą, to nie widzę w tym nic złego”.

Jeszcze bardziej entuzjastycznie wypowiada się Ewa Wanat o pornografii. - Jest oczywiście ciemna strona pornografii, przemysł wykorzystujący kobiety, mafia, zmuszanie ludzi do uczestnictwa w takich działaniach, ale jest też pornografia, która jest podobna do zwyczajnego przemysłu filmowego i która wielu pomaga – mówi Wanat. A gdy pytam w czym odpowiada, że „w życiu erotycznym”. - Ja lubię pornografię. I nie rozumiem, dlaczego mówisz o jakiejś krzywdzie. Jest oczywiście ciemna strona tego przemysłu, ale każde zjawisko ma taką stronę – mówi. Nie przeszkadza jej także sposób, w jaki przedstawiane są relacje męsko-damskie w pornografii, że często kobieta przedstawiona jest jako zniewalana przez mężczyznę. - Tak rzeczywiście było, ale to się zmienia, istnieje np. pornografia robiona specjalnie dla kobiet. Ale i w niej bardzo często pojawia się element dominacji mężczyzny nad kobietę, ponieważ wiele kobiet lubi sobie wyobrażać rozmaite elementy masochistyczne (spośród wszystkich parafilii tylko w jedna częściej dotyczy kobiet – to masochizm). Kobiety odczuwają podniecenie, gdy mężczyzna dominuje. To się nie musi w ogóle przekładać na życie, dotyczy tylko życia erotycznego. Pornografia jedynie to pokazuje, bo takie jest zapotrzebowanie widzów.

TPT