- To była formacja zbrodnicza i pokazanie ludzi w mundurach takiej formacji było wątpliwe i niepotrzebne – powiedział prof. historii Rolf Dieter Meller, podaje "Nasz Dziennik".W ramach organizowanych każdego roku Dni Saksonii-Anhalt zorganizowano m.in. uliczny pokaz historyczny, którego najważniejszą częścią był przemarsz 4 tysięcy osób prezentujących dzieje tego regionu Niemiec.
W pewnym momencie podczas przemarszu pojawiło się wojsko w oryginalnych mundurach Wehrmachtu i w mundurach Waffen-SS. Defiladę oglądało około 200 tysięcy gości.
O całym zajściu poinformowano tydzień po zdarzeniu, czyli w miniony weekend. Władze miasta Thale, odpowiedzialne za organizację imprezy, zrzucają odpowiedzialność za incydent na przewodniczącego fundacji związanej z muzeum historyczno-militarnym w Dessa-Rasslau Rainera Augustyna, który miał czuwać nad defiladą. Ten jednak tłumaczy, że nie chciał nikogo prowokować, tylko jego intencją było przedstawienie historycznego momentu zakończenia drugiej wojny światowej w miasteczku w 1945 roku.
- Z mojego punktu widzenia była to celowo zorganizowana prowokacja - stwierdziła minier sprawiedliwości landu Saksonia-Anhalt Angela Kolb.
W Niemczech propagowanie nazizmu oraz używanie wszelkich nazistowskich symboli jest zakazane, a kwalifikowaną formą takiego przestępstwa jest prezentowanie ich publicznie.
MaRo/ND
Podobał Ci się artykuł? Wesprzyj Frondę »

