– Wszyscy oskarżeni przyznali się do winy i aktywnie współpracują ze śledczymi – poinformował wczoraj Komitet Śledczy przy rosyjskiej prokuraturze (SKP). SKP ujawnił także ich nazwiska. Żołnierze usłyszeli zarzut kradzieży grupowej w wyniku wcześniejszej zmowy. Grozi im grzywna, roboty przymusowe lub pozbawienie wolności do lat pięciu. Nie zostali jednak aresztowani.
Sprawę kradzieży kart kredytowych ujawniła niedawno "Rzeczpospolita". Z konta Andrzeja Przewoźnika, sekretarza Rady Ochrony Pamięci Walk i Męczeństwa, po jego śmierci wypłacono ok. 6 tys. zł.
Rosjanie początkowo dementowali podane błędnie przez polski rząd informacje, że kradzieży dokonali funkcjonariusze OMON lub Wojsk Wewnętrznych MSW. Teraz potwierdzili, że dopuścili się tego żołnierze. SKP twierdzi jednak, że Rosjanie sami wszczęli śledztwo w tej sprawie, a dopiero później otrzymali zawiadomienie od Polaków o zniknięciu pieniędzy.
Rosyjskie ministerstwo obrony próbuje teraz załagodzić skandal. – Gdy tylko zostanie udowodniona im wina, Ministerstwo Obrony Rosji przeprosi i będzie gotowe zwrócić ukradzione pieniądze – zapewniają służby prasowe resortu.
Polska prokuratura wojskowa bada nieudaną próbę posłużenia się kartami płatniczymi posłanki Aleksandry Natalli-Świat, których nie było wśród rzeczy oddanych jej rodzinie po katastrofie w Smoleńsku.
AJ/Rp.pl
Podobał Ci się artykuł? Wesprzyj Frondę »

