Rosyjska dziennikarka Zoja Swietowa napisała krótki tekst o reakcjach rosyjskich internautów, w tym niektórych prominentnych osób z jej opozycyjnego obozu, na wczorajszą katastrofę rosyjskiego Tu-154 lecącego do Syrii z 92 osobami na pokładzie, w tym członkami słynnego chóru im. Aleksandrowa. Wydaje mi się, że to bardzo ważny tekst, który można odnieść także do wielu reakcji w Polsce, dlatego go naprędce przetłumaczyłam.
Źródło: Facebook - Katarzyna Chimiak
***
MORALNA KATASTROFA - O REAKCJACH PORTALI SPOŁECZNOŚCIOWYCH NA KATASTROFĘ TU-154
„Katastrofa Tu-154 zelektryzowała portale społecznościowe. I tak samo jak swego czasu aneksja Krymu i wojna w Donbasie podzieliła społeczeństwo na tych, którzy pogrążyli się w żałobie po ofiarach, i tych, którzy odczuwają schadenfreude. Rozumiem, że trwa wojna, a nawet już kilka wojen. A każda wojna to nienawiść. Wszyscy pamiętają, że gdy w Nowym Jorku zaatakowano bliźniacze wieże World Trade Center, Arabowie i Palestyńczycy wybiegali na ulice i tańczyli z radości. Coś podobnego obserwowaliśmy wczoraj na portalach społecznościowych. Całkiem respektowane osoby niemal fetowały śmierć zespołu im. Aleksandrowa i śmierć Lizy Glinki, bo ci niby „zasłużyli sobie” – byli przecież propagandzistami, wspólnikami rosyjskich żołnierzy, którzy walczą w Syrii. Popierali rzekomo Putina i jego politykę i choć zginęli w strasznej katastrofie, to ich nie szkoda.
Gdyby to mówili i pisali jacyś ignoranci, nie miałabym do nich żadnych pytań. Ale to pisali ci, z którymi jesteśmy po tej samej stronie barykady. I to samo w sobie jest straszne. To pisali ludzie, którzy powinni rozumieć, że zmarli to ofiary tej samej wojny, której wspólnikami ci oburzeni nazywają zmarłych. Co to jest, jeśli nie moralna katastrofa?
Na razie nie wiemy, dlaczego samolot spadł. Jest całkiem możliwe, że był to zamach terrorystyczny. A jeśli tak, to bez wątpienia winę za ten zamach ponoszą nie tylko terroryści, lecz i nasza władza, która nie tylko uczestniczy w wojnie, lecz i stworzyła takie warunki, że na pokład rosyjskiego samolotu wojskowego można wnieść bombę. A jeśli to nie był zamach terrorystyczny, lecz rezultat „awarii technicznej”, to jest to, znowu, wina władzy, bo przecież corgi państwa Szuwałowów i Seczinów latają zupełnie innymi samolotami.
Wydawać by się mogło, że pierwsza reakcja normalnego człowieka to przerażenie tym, co stało się w twoim kraju, który uczestniczy w wojnie, przerażenie z powodu tego, że zginęło 92 ludzi, z których każdy ma rodzinę. W takiej chwili normalny człowiek nie myśli o tym, czy zmarli popierali politykę Putina i czy byli „Krym nasz” czy „nie nasz”.
Okazuje się jednak, że jest zupełnie inaczej. Ci ludzie, którzy zapomniawszy o empatii i o normalnej ludzkiej reakcji na śmierć sobie podobnych, zaczynają wypisywać na portalach społecznościowych, że to „zapłata za Aleppo”, przypominają mi chłopca Kaja z bajki Andersena, którego do oka wpadł kawałek lodu. I nie widzą już więcej niż czubek własnego nosa.
Czytasz komentarze na portalach społecznościowych i rozumiesz, że to nie po prostu kawałek lodu w oku, lecz już gen partykularyzmu i nienawiści, który wniknął we wszystkie pory naszego społeczeństwa.
To samo stało się z rosyjskim sądownictwem, dla którego na porządku dziennym jest wsadzać ludzi na wiele lat za kratki za sam zamiar popełnienia przestępstwa. Pełna utrata moralnego wyczucia. To samo dotyczy naszej opozycji, w której wszyscy nienawidzą wszystkich i z powodu własnych ambicji nigdy nie mogą się zjednoczyć nawet przeciwko „krwawemu reżimowi”.
Co z tym wszystkim należy robić?
Nie wiem. Na pewno trzeba się zatrzymać. Przypomnieć sobie to, czego w dzieciństwie uczyli nas rodzice. To, czego uczono nas w szkole. Jest białe i czarne. Są martwi i żywi. Martwych, którzy zginęli nie z bronią w rękach, lecz bezbronni – nie należy sądzić. Ich można było demaskować, krytykować, oczerniać, spierać się z nimi bez końca wtedy, gdy byli z nami na równych prawach. Gdy byli żywi.
I jeszcze jedno: to nie znaczy, że my przebaczymy wszystko tym, którzy ponoszą całą pełnię odpowiedzialności za to, co stało się w Boże Narodzenie 2016 roku i co dzieje się w Rosji.
Nie powinniśmy przebaczać. Nawet jeśli ci główni winowajcy, ci, którzy rozdając tytuły i przywileje „stają się powodem grzechu dla jednego z tych małych” i prowadzą okrutne wojny w imię swoich podłych interesów, zginą równie tragicznie jak tych 92 rosyjskich obywateli z Tu-154.
Tekst oryginalny: https://openrussia.org/mobile/user1092581/posts/5/
