Były prezydent USA George W. Bush w ramach promocji swojej autobiograficznej książki "Decision points" (Momenty decyzji) udzielił wywiadu telewizji NBC. Mówił w nim m.in. o swojej religijności oraz wydarzeniach, które ukształtowały jego światopogląd.
Bush wyjaśnił na początku rozmowy, dlaczego od lat jest stanowczym przeciwnikiem zabijania nienarodzonych dzieci. Pewnego dnia matka przyszłego prezydenta Barbara Bush pokazała mu słoik, w którym znajdowało się ciało dziecka, które umarło przed urodzeniem. Okazało się, że był to brat lub siostra George'a. Widok ciała nienarodzonego dziecka sprawił, że Bush stał się przeciwnikiem mordowania dzieci poczętych.
Były prezydent Stanów Zjednoczonych opowiedział również o swojej religijności, która pozwoliła mu wyleczyć się z alkoholizmu. W latach 80. udało mu się wyjść z niszczącego nałogu dzięki przełomowi religijnemu.
Prezydent mówił również o najtrudniejszych momentach swojej prezydentury. Były nim przede wszystkim zamachy na WTC 11 września 2001 roku. Bush przyznał, że wydał zgodę na torturowanie najgroźniejszych terrorystów i powiedział, że dzięki temu udało się zapobiec atakom m.in. na londyńskie lotnisko. Podkreślił, że zasięgał opinii prawników, którzy powiedzieli mu, że waterboarding jest legalny w świetle amerykańskich ustaw. - Stosowaliśmy te metody, aby ratować życie ludzi. Moim zadaniem było chronić Amerykę - powiedział. Dodał też, że taką samą decyzję podjąłby dziś "w takich samych okolicznościach".
Znaczną część rozmowy wypełniły wypowiedzi Busha na temat wojny w Iraku. Bush powiedział m.in., że "nie miał żadnych wątpliwości" co do prawdziwości informacji wywiadu o gromadzeniu przez reżim Saddama Husajna broni masowego rażenia. Na tych, jak się okazało zdecydowanie przerysowanych danych, USA oparły swoją argumentację dla ataku na Irak. Zapytany, czy rozważał przeproszenie społeczeństwa za wojnę, która pochłonęła tysiące ofiar wśród żołnierzy USA i dziesiątki tysięcy zabitych cywilów w Iraku, odpowiedział przecząco. - Przeprosiny oznaczałyby, że decyzja o wojnie była błędna, a tak nie uważam. Świat jest zdecydowanie lepszy bez Husajna u władzy - oświadczył.
Mówiąc o huraganie Katrina i tragicznej w skutkach powodzi w Nowym Orleanie w 2005 roku Bush powiedział, że "dało to jego krytykom powód do osłabiania jego prezydentury". Były prezydent wspominał, że najgorszy moment jego prezydentury wiązał się właśnie z Katriną. Został bowiem oskarżony wtedy o rasizm, ponieważ akcja ratunkowa nie była dość skuteczna, a w wyniku huraganu ucierpieli głównie czarni Amerykanie. Jeden ze znanych murzyńskich raperów, Kayne West, powiedział wtedy, że "Busha nie obchodzą czarni". - Byłem tym urażony, bo to nieprawda - powiedział prezydent.
Zapytany, czy nie martwią go negatywne oceny jego własnej prezydentury, Bush wzruszył ramionami. - Nie przejmuję się tym. Tak jak nie przywiązywałem wagi do tego, że miałem 90 proc. poparcia bezpośrednio po ataku we wrześniu 2001 - powiedział. - Jak się goni za popularnością, goni się chwilę, goni się bańkę powietrza – dodał.
żar/Tvn24.pl
Podobał Ci się artykuł? Wesprzyj Frondę »

