Chodzi o to, by turyści nie przestali zostawiać miliardów dolarów i euro w Egipcie, a Zachód wciąż wspierał reżim w Kairze w nadziei, że jest świecki i powstrzymuje islamistów.

Tymczasem egipscy islamiści prześladują chrześcijan za przyzwoleniem egipskiej policji. Do tragicznego wydarzenia doszło po pasterce celebrowanej przez chrześcijan wschodnich w nocy z 6 na 7 stycznia tego roku w Nag Hamadi w Egipcie. Sześcioro chrześcijan-koptów oraz policjant zginęli od strzałów, które padły z przejeżdżającego samochodu. Trzech uzbrojonych muzułmanów strzelało na oślep do wychodzących z kościoła św. Jana w Nag Hamadi wiernych.

Ciężko rannych zostało siedmiu młodych koptów w wieku od 16 do 21 lat. Wkrótce po tym mordzie w pobliskiej miejscowości, zamordowano kolejną chrześcijankę.

Egipska służba bezpieczeństwa od dawna stosuje różnego rodzaju sztuczki, by po każdym muzułmańskim ataku zmusić chrześcijan do "pojednania". Owo "pojednanie" jest jednak według koptów niczym innym, jak wymuszaniem na nich, by nie wnosili oskarżeń przeciw oprawcom. Ich zdaniem, ponieważ strzelanina w Nag Hammadi zwróciła ku nim oczy świata, władze tym bardziej starają się teraz wyciszyć sprawę.

Chrześcijanie nie mają jednak zamiaru milczeć. - Nag Hammadi wchodzi do historii jako miasto męczenników – mówił 13 stycznia w Kairze patriarcha koptyjski Szenuda III.

Jednak dzięki inicjaltywie m.in. polskich europosłów Parlament Europejski przyjął rezolucję w obronie prześladowanych coraz częściej na świecie chrześcijan. W uchwale wspomniano konkretnie o Malezji i właśnie Egipcie

Treść dokumentu była dyplomatyczna i ostrożna. Ale z drugiej strony, była to pierwsza uchwała europarlamentu w obronie prześladowanych chrześcijan, w dodatku poparta miażdzącą większością głosów, a więc nie tylko przez prawicę.

Jak Egipt rozwiązuje problem koptyjskiej mniejszości? Chrześcijanki są porywane, pod groźbą śmierci przechodzą na islam i zostają żonami muzułmanów. Ostatnio trener egipskiej reprezentacji w piłce nożnej Hassan Shehata powiedział, że w swojej ekipie chce jedynie muzułmanów.

Koptowie, bezpośredni potomkowie rdzennych mieszkańców Egiptu i pierwszych bliskowschodnich chrześcijan, stanowią ok. 10 proc. z 80 mln. mieszkańców Egiptu. Zdecydowana większość to Arabowie i muzułmanie.

 

MaRo

Fot. za: Atlasshrugs2000.typepad.com