„Robert Zubrin, amerykański inżynier lotniczy i astronautyczny, autor książek poświęconych eksploracji kosmosu, w ostatniej ze swych publikacji wskazał na nowy rodzaj zagrożenia. – Ludzka egzystencja nie polega na walce wszystkich ze wszystkimi – zauważył pisarz. Tymczasem, jak twierdzi, ludzkości u progu XXI wieku grozi zupełnie nowy rodzaj ideologii, według której człowiek traktowany jest jako zagrożenie dla własnego gatunku i ziemi”- czytamy na PCH24.pl.
Portal informuje, że w książce zatytułowanej „Merchants of Despair: Radical Environmentalists, Criminal Pseudo-Scientists, and the Fatal Cult of Antihumanism” Zubrin twierdzi, że antyhumanizm w ciągu ostatnich stuleci przybierał różne formy. „Szczególną rolę w intelektualnym życiu zachodnich społeczeństw odgrywał maltuzjanizm, teoria przeludnienia usprawiedliwiająca inżynierię społeczną i antynatalistyczną politykę w krajach Trzeciego Świata. Doktryna ta była „w dużej mierze racjonalizacją” polityki prowadzonej przez państwa kolonialne. Renesans maltuzjanizmu miał miejsce w roku 1968, za sprawą pracy „The Population Bomb” autorstwa Paula i Anny Ehrlich. Jak argumentuje Zubrin, neomaltuzjanizm pozostaje nadal żywy, usprawiedliwia oficjalną politykę międzynarodowych koncernów i organizacji”- czytamy. Autor „Merchant of Despair” uważa, iż dzisiejsza odsłona antyhumanizmu korzysta także ze znacznego rozwoju medycyny i genetyki, próbuje usprawiedliwiać nowy rodzaj eugeniki. W trakcie Drugiej Wojny Światowej, antyhumanizm posługując się retoryką „biologii stosowanej” prowadził do olbrzymiego ludobójstwa, a w Stanach Zjednoczonych – co dzisiaj bywa przemilczane – objawiał się w dyskryminacji imigrantów i polityce zachowywania rasowej czystości. Ofiarami amerykańskiego antyhumanizmu bywali także imigranci z krajów słowiańskich.
Na dodatek Zubrin podkreśla, że we wszystkich tych manifestacjach ideologii wymierzonej przeciwko człowiekowi, nauka bywa instrumentalizowana. Pod pozorami wiedzy naukowej wprowadza się radykalne twierdzenia dotyczące natury człowieka i celu jego gatunku. Widać to szczególnie dobrze w retoryce radykalnych ekologów. – Nie chodzi tu wcale o środowisko naturalne – tłumaczy Zubrin – chodzi o przekonanie, że ludzkość powinna być prześladowana. W ideologii antyhumanizmu ludzkość traktowana jest jako bezosobowy, szkodliwy żywioł, który powinien być kontrolowany. Jak argumentuje, w ostatecznym rozrachunku antyhumanizm prowadzi do ludobójstwa.
Ł.A/PCH24

