Mary (nie jest to jej prawdziwe imię) miała 13 lat, gdy pewnego grudniowego dnia wsiadła do samolotu, i w towarzystwie pracownika socjalnego i przybranej matki, polecała do Wielkiej Brytanii, by tam poddać się procedurze zabicia swojego dziecka. Dziewczyna zaszła w ciąże w wyniku brutalnego gwałtu, a sąd wydał zgodę na zabicie jej dziecka powołując się na rzekome myśli samobójcze.

Godziny lotu i pobytu w hotelu kobieta pamięta do chwili obecnej. Nie mogła zasnąć i wciąż słuchała tej samej piosenki. Aborcja uruchomiła spiralę bólu, cierpienia i depresji w jej życiu, a kobieta otwarcie przyznaje obecnie, że jest to decyzja, której żałuje, i z którą nie może się pogodzić. - Nigdy nie zapomnę tego dziecka – tłumaczy. - To się rozgrywa w moim umyśle codziennie na nowo. Każda kobieta, która dokonała aborcji, a później została matka wie wszystko o tym, co wydarzyło się wcześniej – podkreśla.

- Nie chciałam zostać matką jako trzynastolatka, ale teraz wiem, że dziecko nie zasługiwało na śmierć. Bardzo bym chciała oddać je do adopcji, komuś, kto bardzo chciał, a sam nie mógł mieć dzieci. Ona byłaby dzisiaj nastolatką i może byłybyśmy przyjaciółkami, nawet gdyby nie mówiła do mnie mamo – opowiada Mary.

TPT/LifeSiteNews.com/LifeSite.com