Jak ustaliła „Rz”, relacje kontrolerów, które przekazali oni rosyjskim śledczym w sierpniu, różnią się od poprzednich w istotnych dla śledztwa kwestiach. W kwietniu ppłk Paweł Plusnin twierdził, że przekazał załodze Tu-154 informację, że widoczność na lotnisku wynosi 400 metrów, choć jego zdaniem sięgała 800 metrów. Tłumaczył, że podał mylne dane, by zniechęcić załogę do lądowania.
Według informacji "Rzeczpospolitej" Plusnin w ponownym przesłuchaniu zmienił zdanie. Teraz twierdzi, że widoczność wynosiła 400 metrów, czyli tyle, ile podał polskiej załodze. – Nie ma już twierdzeń, że zaniżył widoczność, by skłonić pilota do lądowania gdzie indziej – mówi nasz informator.
Rozbieżność pojawia się też w przypadku tajemniczej trzeciej osoby, która w czasie sprowadzania tupolewa miała być w wieży z kontrolerami. W kwietniu Ryżenko powiedział, że oprócz niego i Plusnina w dyspozytorni był niejaki Krasnokutski – pułkownik z jednostki w Twerze (z zeznań nie wynikało, jaka była jego rola). Podczas ponownego przesłuchania kontrolerzy o Krasnokutskim już nie wspominają.
W nowych zeznaniach Rosjanie mają zaznaczać też, że polski Tu-154 był sprowadzany na ziemię według procedur cywilnych. – To zaskakujące, bo we wcześniejszym przesłuchaniu takie stwierdzenia się nie pojawiają – mówi informator „Rzeczpospolitej”. Z kontekstu kwietniowych relacji można było wywnioskować, że obowiązywały procedury wojskowe.
Rosjanie, o czym informuje "Rzeczpospolita", w swoim śledztwie nie wezmą pod uwagę zeznań kontrolerów z kwietnia i proszą o to samo Polaków. Co zdecydują nasi prokuratorzy? – Prowadzący śledztwo analizują przepisy zarówno polskie, jak i międzynarodowe. Potem będą mogli zająć stanowisko – odpowiada „Rz” płk Zbigniew Rzepa, rzecznik Naczelnej Prokuratury Wojskowej. O treści nowych zeznań nie chce mówić. Mecenas Rafał Rogalski, pełnomocnik kilku rodzin ofiar katastrofy: – Mamy do czynienia najprawdopodobniej z manipulacją materiałem dowodowym w kierunku dopasowania go pod jedną tezę dowodową: że winni katastrofy są piloci polskiego samolotu.
TPT/Rzeczpospolita.pl
Podobał Ci się artykuł? Wesprzyj Frondę »

