- Chodzi głównie o wywiad PRL, przepływy finansowe oraz kulisy transformacji ustrojowej, później na to nie będzie szans – dodaje współautor książki "SB a Lech Wałęsa" w rozmowie z "Rzeczpospolitą". Jego zdaniem proponowany projekt to zemsta za tę publikację. - Ukaranie IPN za wydanie tej pozycji zapowiadało wielu polityków Platformy Obywatelskiej, na przykład Arkadiusz Rybicki. Teraz te groźby będą spełnione – twierdzi Cenckiewicz.
Projekt przewidujący zmianę procedury odwołania prezesa IPN (do tej pory mogło to zrobić 3/5 sejmu, prawo do tego ma mieć w przyszłości połowa izby), oraz zastąpienie Kolegium Instytutu nową radą, nie podoba się także politykom Prawa i Sprawiedliwości. - Nawet za rządów lewicy nie było pomysłów, by poddać IPN politycznej kontroli – oburza się poseł tej partii, Zbigniew Girzyński.
Projektu bronią oczywiście pomysłodawcy. - Nie będzie rewolucji, będzie przewartościowanie z monarchii absolutnej na trochę bardziej oświeconą, w kierunku nieco bardziej kolegialnego decydowania – mówi w radiowej "Trójce" poseł PO Sebastian Karpiniuk. Grzegorz Dolniak z Platformy twierdzi, że projekt trafi do laski marszałkowskiej jeszcze we wrześniu.
sks/Rzeczpospolita
Podobał Ci się artykuł? Wesprzyj Frondę »

