Przez lata deklarował się jako agnostyk, ale pod koniec życia gosił potrzebę wiary w Boga. "Fronda" z radością przed rokiem przyjęła jego słowa wypowedziane przed rokiem na posiedzeniu Forum 2000. Mówił wtedy między innymi:
- Pierwsza na świecie globalna, ateistyczna cywilizacja zmierza do katastrofy. Zachód utracił połączenie z wiecznością i nieskończonością. A przez to niekończący się kolektywizm konsumencki rodzi nowy typ samotności.
- Zachód odłączył się od wieczności. Dlatego pierwszeństwo nad długoterminowym zyskiem ma zawsze krótkoterminowy. Liczy się tylko to, czy inwestycja przyniesie zysk powiedzmy w ciągu najbliższych 15 lat, a nie to, jaki wpływ będzie miała na życie nasze i naszych potomków.
- Dumą cywilizacji globalnej jest nie tylko globalnie rozprzestrzeniona krótkowzroczność, ale obrzęk samoświadmości, której charakterystycznymi cechami są wyniosłe idee, że już wszystko wiemy, a tego, czego jeszcze nie wiemy, wkrótce się dowiemy, bo wiemy jak się do tego zabrać.
- Jesteśmy tacy przekonani, że ta powszechna wszechwiedza i towarzyszący jej oszałamiający postęp nauki, technologii i racjonalnej wiedzy w ogóle, pozwala nam używać wszystkiego, co uważamy za pożyteczne i potencjalne źródło wymiernego zysku. Wszystko co pobudza wzrost, wzrost gospodarczy, jeszcze więcej wzrostu, też aglomeracyjnego. Kryzys finansowy na świece był skutkiem pychy, a jednocześnie bardzo małym i niepozornym wezwaniem do pokory. Jest to ostrzeżenie przed niewłaściwą pewnością siebie i dumą współczesnej cywilizacji. Zachowanie człowieka nie jest całkowicie nieprzewidywalne, jak wierzy wielu twórców koncepcji ekonomicznych. Zatem jeszcze mniej prawdziwe jest zachowanie firm, instytucji czy społeczności w ogóle.
- Pośród kultu wymiernego zysku, sprawdzonego postępu i przydatności wyraźnie zanika szacunek dla tajemnicy, a wraz z nim pokorny szacunek dla tego, co ukryte i czego nigdy nie poznamy, nie wspominając o zdenerwowaniu kwestią wieczności i nieskończoności, które do niedawna wyznaczały horyzonty naszych działań.
PSaw

