Osobę Henryka Strzeleckiego przypomniał w swoim felietonie pt. "Nieprzemakalny Henryk" redakto naczelny "Żagli" Waldemar Heflich:
Urodził się w 1925 roku w Brodnicy jako jedno z siedmiorga dzieci urzędnika skarbowego. Jest niezwykle dumny ze swojego miasta, które przy każdej okazji nazywa stolicą Polski!
W czasie wojny służył w pułku ciężkiej artylerii w II Korpusie walczącym we Włoszech. Skończył szkołę podoficerską i jako 20-latek został dowódcą działa. W walkach pod Bolonią wykazał się odwagą i artyleryjskim kunsztem, za co dostał wysokie odznaczenia bojowe.
Po wojnie został w Wielkiej Brytanii i rozpoczął trudne życie emigranta. Jak twierdzi, od zawsze miał smykałkę do interesów i dar zjednywania sobie ludzi. Z takimi cechami ponoć łatwiej iść przez życie!
Pod koniec lat czterdziestych rozpoczął pracę w fabryce produkującej odzież nieprzemakalną „Aligator Rainweart” jako szef produkcji jednego z wydziałów. Po trzech latach został kierownikiem całej fabryki zatrudniającej około 260 osób. Na początku lat 60. poznał Angusa Lloyda, właściciela fabryki tkanin Chadwick’s of Manchester. Firma przeżywała spory kryzys, a Henryk przedstawił ciekawy pomysł na jej dalszy rozwój i 1 lipca 1963 roku, już jako wspólnicy, założyli firmę Henri-Lloyd Ltd. Rozpoczęto produkcje tkanin i szycie nieprzemakalnych ubrań sztormowych. Wreszcie mógł wykorzystać swoje doświadczenia w branży odzieżowej i wiedzę zdobytą podczas nauki w College of Technology, Art and Commerce w Leeds.
Chyba jak wszystko, co robi, nie jest przypadkiem, ale perfekcyjnie przygotowanym planem. Zaprojektowano logo firmy, na które złożyły się inicjały imienia jednego i nazwiska drugiego z założyciela. Jak wspomina: „Chciałem, żeby przypominało ono piastowską koronę pierwszego króla Polski Bolesława Chrobrego, koronowanego w 1025 roku. Ta korona symbolizująca mój związek z Polską, jest otoczona wieńcem laurowym, wróżącym sukces zarówno w interesach, jak i w żeglowaniu”. Pan Lloyd był jego partnerem w biznesie przez 21 lat. Następnie firma przeszła całkowicie w ręce rodziny Strzeleckich. W połowie lat 80. przekazał kierownictwo firmy swoim synom Pawłowi i Marcinowi. W 1985 roku otrzymał z rąk królowej Elżbiety II Order Imperium Brytyjskiego – The Most Excellent Order of the British Empire.
Henryk Strzelecki od początków istnienia firmy wspierał najwybitniejszych żeglarzy świata, którzy pływając w jego ubiorach pomagali stworzyć produkty prawie idealne. Kurtki i spodnie testowane były w najtrudniejszych warunkach morskich i oceanicznych. Używali je legendarni samotnicy sir Francis Chichester, sir Robin Knox-Johnston, sir Alex Rose, Chay Bluth, Krystyna Chojnowska-Liskiewicz oraz Dame Noami James. Pływały w nich załogi w regatach dookoła świata Whitbread, Volvo Ocean Race i Pucharu Ameryki. Na igrzyskach olimpijskich w sztormiakach HL startują gwiazdy światowego jachtingu regatowego z Brytyjczykiem Benem Ainslie na czele. W ubiorach Pana Henryka pływali Mateusz Kusznierewicz i Dominik Życki, którzy zdobyli tytuł mistrzów świata w klasie Star oraz załoga jachtu MK Cafe, zwycięzcy Admiral’s Cup ’97.
Dziś wyroby spod znaku HL są synonimem nowoczesności i niezawodności. To prestiż, najwyższa jakość i światowy szyk. Firma od wielu lat jest liderem w swojej branży. Na trudnym rynku daje sobie doskonale radę, dzięki pasji tworzenia i profesjonalizmowi w zarządzaniu. Firma ma siedzibę w Manchesterze, ale produkuje w kilku krajach świata i w polskiej Brodnicy. Zapytany dlaczego w Brodnicy, odpowiedział: „Bo tak trzeba, bo tu jest moja ojczyzna!”. (...) - pisze Heflich.
JW/Zagle.com
