Agencja kontrolująca ruch drogowy w Australii wydaje się być nieugięta. – Pomniki z krzyżami ku czci kierowców, którzy zginęli na drogach stanowią zagrożenie dla bezpieczeństwa ruchu – stwierdził w rozmowie z gazetą „The Sunday Times” szef australijskiej agencji Main Roads, J. O'Reilly.

Jak wynika z informacji gazety zakazane są też zdjęcia ofiar, kwiaty i pluszowe maskotki. Okazuje się jednak, że istnieje tylko jedna forma upamiętnienia zmarłych tragicznie kierowców. Można postawić prosty krzyż, bez żadnego pomnika. I jak dodaje agencja: Nie może być żadnych elementów odbijających światło, a krzyże mogą stać co najwyżej do dwóch tygodni po wypadku.

A co o przydrożnych pomnikach mówią sami zainteresowani? Jak wynika z przeprowadzonej ankiety, australijskim kierowcom krzyże nie przeszkadzają. Na tysiąc przepytanych osób zmotoryzowanych, 73 proc. stwierdziło, że przydrożne kapliczki powinny być dozwolone, 66 proc. przyznało, że krzyże przy drogach zachęcają ich do ostrożnej jazdy.

maj/Thesundaytimes.co.uk

/

Podobał Ci się artykuł? Wesprzyj Frondę »