Złe duchy a choroba psychiczna - zdjęcie
04.05.13, 19:02Fot. FreeDigitalPhotos

Złe duchy a choroba psychiczna

16

Dziś na portalu psychologia.net.pl ukazał się ciekawy artykuł Marty Musiałek, zwracający uwagę na ciekawą książkę Janusza Tomasika "Schizofrenia w aspekcie teologii życia wewnętrznego".  Nie jest to już nowa pozycja, wydano ją w 2010 roku, ale warta jest wspomnienia, ponieważ mam wrażenie, iż środowisko apologetów katolickich nieco ją przeoczyło, zauważyłam żeby była cytowana. Tak to już obecnie jest że mimo prób współpracy teolodzy siedzą w swoim kręgu lektur, a psychiatrzy w swoim.

Schizofrenia a opętanie
Ciekawy jest już spis treści książki Janusza Tomasika, obejmującej naukowy „ogólny opis choroby”, zawierającej teologiczny rozdział „O diable”. Następnie opisuje medyczne aspekty: „Zranienie pierwotne i cecha schizoidalna jako jego konsekwencja”, „Pamięć emocjonalna. Obrazy - przyczyny i skutki ich powstawania”, następnie przechodzi do spraw społecznych „Rodzina i społeczeństwo jako środowisko chorego na schizofrenię”, „Od pierwszych wyraźnych zmian do wybuchu choroby”. Następnie przechodzi do spraw teologicznych „Schizofrenia a dyspozycja do kontemplacji” i „Schizofrenia a opętanie”. Autor opisuje „Drogę oczyszczającą” zajmuje się zagadnieniami kontemplacji i oświecenia. Opisuje różne zagadnienia gniewu „gniew na innych”, „Gniew na siebie”, „Gniew na diabła” i „Gniew na Boga”. Następnie przechodzi do zagadnienia „zjednoczenia.” To nie wszystko … http://www.ambulans.com.pl/product_info.php?products_id=35169&ambulans=Schizofrenia_w_aspekcie_teologii_zycia_wewnetrznego_Tomasik_Janusz

Schizofrenia a herezja
Tytuł kolejnego rozdziału „Schizofrenia a herezja” naprowadza nas na ciekawy trop. Myślę, że podstawą wszelkiego uporządkowania, także myśli i uczuć jest i musi być relacja z Panem Bogiem. Jeżeli z ta podstawą coś jest nie tak, wszystko inne musi się rozchwiać. Różne ujęcia psychologiczne i psychiatryczne tematu badają relacje społeczne chorych, horyzontalne, w aspekcie przykazań Bożych IV-X, nie wkraczając w przykazania I – III. Tymczasem należy brać pod uwagę, że Bóg nie pomylił się w rachunkach i to co pierwsze jest najważniejsze. Tymczasem my mamy tendencję do rozpatrywania dekalogu w odwrócony sposób. Ostatnie przykazania uważamy za najważniejsze, a im niższa ich numeracja tym bardziej gubimy się w odniesieniu ich do życia i tzw. zdrowia psychicznego. Myślę, że zarówno autor książki, jak i jego recenzentka czynią tu zdecydowany krok ku uzdrowienia myślenia o chorych psychicznie.

Zranienie pierwotne
Marta Musiałek, autorka artykułu z portalu psychologia.net.pl ciekawie definiuje „zranienie pierwotne”, które tkwi u źródeł problemu, podkreśla też rolę religijnego wyjścia z sytuacji „Janusz Tomasik utrzymuje, że pełne wyleczenie choroby może nastąpić tylko na drodze religijnej. Autor opisuje, że podstawą zachorowania jest zranienie pierwotne, rozumiane jako bardzo silne poruszenie wrażliwości o charakterze duchowym.  W zranieniu pierwotnym według autora duch wpisał się w emocje i uczucia, na skutek czego przestały one działać prawidłowo. Tomasik utrzymuje, że diabeł ma znaczący wpływ na stan chorego. Mówi on, że problemu schizofrenii bez poruszania roli diabła nie da się rozwiązać. Piszę, że chory jest na początku życia uderzony przez diabła (zranienie pierwotne).” Przypomina mi się tu postać św. Brata Alberta Chmielowskiego, który przeżywał coś co chyba można nazwać „bardzo silne poruszenie o charakterze duchowym”, kiedy po swoim nawróceniu chciał przestać być malarzem, a zapragnął być jezuitą. Wstąpił wówczas do zakonu jezuitów, który musiał opuścić z powodu właśnie zdiagnozowanej u niego schizofrenii. Potem jednak uspokoił się wewnętrznie i założył dwa do dziś działające zakony, których organizacja duchowa, jak i organizacja sprawowanej przez nich posługi ubogim wymagała przecież niezwykłej precyzji i skuteczności działania.

Zrozumieć sens cierpienia
Czytamy dalej ciekawe podsumowanie jakie uczyniła Marta Musiałek „Tomasik uważa, że aby w pełni wyleczyć schizofrenię potrzebna jest ku temu łaska, ponieważ choroba sama w sobie jest cierpieniem i pozostawiając naukę o cierpieniu w tyle, czy też brak zrozumienia sensu cierpienia jest ewidentnym skazaniem na porażkę. Gdzie i czy jest w ogóle granica między opętaniem, a choroba psychiczną? Czy to, co opisuje Tomasik, jest zaburzeniem psychicznym, czy opisem stanu opętania, w jakim może znaleźć się człowiek? Psychiatrzy i psychologowie różnie do tego podchodzą. Jedni widzą możliwość opętania przez złe moce, drudzy zupełnie odrzucają taką możliwość. Postawa uznania może jest związana z pewną pokorą wobec natury człowieka i tego, że jest ona na tyle szeroka i barwna, że podejście typowo naukowe być może jest niewystarczające i należy odwołać się do religii.” Tutaj przypomina mi się postać Bł. Honorata Koźmińskiego, który podobnie jak Albert Chmielowski na zakręcie swojego życia duchowego przechodził stan, który również zdiagnozowano jako chorobę psychiczną. Jako ustatkowany zakonnik wspomina, że w młodości jako więzień Cytadeli tak się wydzierał, iż pilnujący go carscy żołnierze, woleli go wypuścić, nie widząc sensu w jego przesłuchiwaniu. Tak opisuje swój stan „Gdy byłem w Cytadeli, zamiast się upokorzyć,
poznać swoje straszne grzechy, to jeszcze wymówki Panu Bogu robiłem, że mnie nie ratuje,
jakby niewinnego i ze słowami bluźnierstwa wpadłem w obłąkanie, w którym trzy tygodnie zostawałem i byłem już w paszczy diabła, gdyby nie Matka Boża ubłagana przez moją Matkę
(bo sam nie myślałem o poprawie), przyczyniła się do Pana Jezusa, iż przyszedł do mnie do celi więziennej i łagodnie do wiary przyprowadził”. Takie wyznanie pozostawił bł. Honorat, w Notatniku duchowym (s. 545), wspominając tajemnicze spotkanie z Jezusem w Cytadeli warszawskiej 15 sierpnia 1846 r. Czy przeżywał etapy opisane w książce Tomasika „gniew na innych”, „Gniew na siebie”, „Gniew na diabła” i „Gniew na Boga”, a następnie „zjednoczenie” ? http://psychologia.net.pl/artykul.php?level=682

Szkoda, że życiorysy świętych podawane są nam zwykle w tak okrojonej i ulizanej formie, że trudno czegoś więcej się dowiedzieć o takich głębokich przeżyciach.

Maria Patynowska

Komentarze (16):

anonim2013.05.4 19:59
Bardzo trafne konkluzje. Psychika ( uczucia) to reakcje ciała na procesy duchowe ( intelekt, pamięć i wola) Już grecki dramat (uczuć) jest definiowany przez ks. Tischnera jako zderzenie się dwóch wielkich i równorzędnych systemów wartości, gdzie każdy wybór wiąże się z niemożliwą do uniesienia ofiarą.
anonim2013.05.4 20:42
Znam wiele osób chorych na schizofrenię,u wszystkich widzę brak ojca w dzieciństwie.Ciekawe jakie są statystyki w tym aspekcie.
anonim2013.05.4 21:09
Cóż za bezsens i stek bzdur, schizofrenia ma zupełnie inne podstawy, odwrócenie się od Boga nie powoduje uszkodzenia astrocytów ani osłonek mielinowych, poza tym przecież jest leczona (i to leczona skutecznie) bez wchodzenia w sferę religijną. Przeczenie faktom i czysto teoretyczne rozważania.
anonim2013.05.4 21:13
Moje doświadczenie potwierdza że choroba psychiczna jest stanem opetania a wyleczenie i wyzwolenie możliwe jest tylko dzięki Bogu i Jego łasce. Zgadzam się ze wszystkimi tezami tego artykułu i mam na to empirycznie dowody. Szkoda ze psychiatrów nie szkoli się w zakresie miłości bliźniego i uwalniania go od złego ducha.
anonim2013.05.4 21:26
Dziękuję za ten artykuł. Podsuwa ciekawe tropy - i przy patrzeniu na ludzi z diagnozą choroby psychicznej, i przy interpretacji życiorysów świętych :-).
anonim2013.05.4 21:51
Darekpw - efekt placebo, wiara w wyleczenie też pomaga.
anonim2013.05.4 22:52
"Szkoda, że życiorysy świętych podawane są nam zwykle w tak okrojonej i ulizanej formie, że trudno czegoś więcej się dowiedzieć o takich głębokich przeżyciach. " Trafne spostrzeżenie. A przecież święci to ludzie z krwi i kości, również przeżywający załamania nerwowe, kłopoty czy nawet opętania (np. św. Jan Bosko). Jednak byłbym daleki jeżeli chodzi o szukanie konkretnych powiązań między chorobami psychicznymi o opętaniem. Oczywiście, że zły duch oddziałuje na psychikę starając się osłabić działanie woli i odwrócić wartościowanie zło-dobro, ale to nie związek kategoryczny. Opętanie może przyjść bez żadnej traumy, a choroba psychiczna może wcale nie pojawić się jako bezpośrednia przyczyna działania złego. Oczywiście przypadki kiedy choroba psychiczna występuje wspólnie z opętaniem (bo również bywa i tak) są wyjątkowo trudne zarówna dla lekarzy jak i kapłanów.
anonim2013.05.5 2:02
Nie czytając książki parę sprostowań. Człoweik jest osobą duchową, psychologiczną, umysłową i fizyczną. U podnóża wszelkiego cierpienia, rónież psychicznego, umysłowego i fizycznego leży grzech, a więc wydarzenie w sferze duchowej. Wszystkie te sfery osobowości człowieka są ze sobą powiązane i nie moża ich odłączyć. Jeśli przykładowo coś mnie urazi fizycznie lub emocjonalnie cała moja osoba musi się jakoś ustosunkować do tego, wchłonąć to, przetworzyć, ostatecznie, wyprowadzić albo dobro albo zło dla mojego przyszłego życia. Choroby psychiczne mają również grzech i zło u swoich podstaw - z zewnatrz i wewnątrz (zło i grzech rodziców, rodziny, znajomych itd. i również osoby chorej psychicznie). Są oczywiśie przyczyny również wrodzone, fizyczne, itd których nie można pominąć. Wszystkie razem prowadzą albo ku zdrowej lub chorej osobowości (ciała, umysłu, ducha, uczuciwości).
anonim2013.05.5 2:54
Co do sprawy wpływu diabła na choroby psychiczne i neriwce, oczywiście, że jest. Człowiek żyjący w grzechu jest pod wpływem diabła, a diabłowi chodzi o to by nam uczynić szkodę, na ciele, umyśle, psychice, i duszy. Będąc pod wpływem diabła, człowiek rozumuje jak on, działa jak on, wchodzi w pewne schematy jak on, i sam sobie szkodz, odstępuje od jedynej drogi zdrowej pochodzącej od Boga, odcina się od źródła życia jakim jest Bóg. W tym sensie choroba psychiczna jak najbardziej łączy sie działaniem diabła w życiu człowieka i uległosci jemu. Wielu świętych o tym mówiło, może nie wprost. Ci którzy temu negują, zakładają, że czowiek jest przede wszystkim natury fizycznej, następnie psychicznej i umyslowej ale co do natury duchowej to nie wierzą, że człowiek jest osobą transcendentną. Jeśli nie weźmiemy pod uwagę, że człowiek jest przede wszystkim osobą duchową osadzoną w ciele z umysłem i psychiką , to nie możemy zrozumieć dlaczego diabeł ma coś wspólnego z chorobami. Dlatego też nie zrozumiemy, że wyleczenie z choroby może mieć cokolwiek wspólnego z duchem człowieka i Duchem Świętym.
anonim2013.05.5 3:01
Należy dodać, że wyleczenie z choroby psychicznej jest czasami możliwe, i aspekt duchowy jest centralny (terapia duchowa - chrześciańska duchowaśc). Ale aspekty fizyczny i psychiczny jest rownież nie do pominięcia (terapia lekowa, emocjonalna). Należy też pamiętać, że pewnych rzeczy nie można odwrócić. Jeśli ktoś obetnie sobie ucho, trudno je ponownie otrzymać. Podbnie ze sprawami psychicznymi. Pewne urazy, tendencje, charakter może pozostać na całe życie.
anonim2013.05.5 8:08
Alarm pogotowie modlitewne. Prośba do wszystkich o modlitwę za księdza Krzysztofa. Ksiądz Krzysztof walczy ze złym duchem i potrzebuje wspomożenia modlitwą. Módlcie się różańcem do matki Boskiej o ochronę dla niego oraz modlitwą do św Michała Archanioła. MODLITWA DO ŚW. MICHAŁA ARCHANIOŁA Święty Michale Archaniele! Wspomagaj nas w walce, a przeciw niegodziwości i zasadzkom złego ducha bądź naszą obroną. Oby go Bóg pogromić raczył, pokornie o to prosimy, a Ty, Wodzu niebieskich zastępów, szatana i inne złe duchy, które na zgubę dusz ludzkich po tym świecie krążą, mocą Bożą strąć do piekła. Amen.
anonim2013.05.5 8:53
Dzieci adoptowane przez tzw. pary tej samej płci , na siłę uszcześliwiane przez ludzi z zaburzeniami ! Do jakiej grupy problemów , będą zaliczeni ?
anonim2013.05.6 11:03
Wiem, że schizofrenię się leczy, ale nigdy nie słyszałem o wyleczonym. Jeśli schizofrenię traktuje się jak zółtaczkę albo kaszel, to bez szans na wyleczenie. Toro niby się zna, ale zapomniał dodać, że schizofrenię leczy się bez końca.
anonim2013.05.6 12:51
@Darekpw "Zgadzam się ze wszystkimi tezami tego artykułu i mam na to empirycznie dowody" - dlaczego nie podasz linka do swojej publikacji z tymi materiałami? Sława czeka...
anonim2014.12.27 11:18
Zapraszam do lektury http://pretremarc.wordpress.com/2014/12/27/zawieszeni-pomiedzy-niebem-a-ziemia-bogiem-a-diablem/
anonim2020.05.9 4:54
@bond Ja mam stwierdzoną schizofrenie i mam ojca, ale w dzieciństwie trochę mnie poniżał i chyba raczej nie brał dużego udziału w wychowywaniu mnie