Na pytanie, czy przywódcę al Kaidy złapano dzięki torturom, Donilon wymijająco odpowiedział, że na ślad szefa al Kaidy naprowadziły "różne informacje wywiadowcze". Podkreślał, że nie będzie wchodził w szczegóły, ani ujawniał tajemnic służb specjalnych. Amerykańska prawica uważa jednak, że na trop kuriera bin Ladena naprowadziły zeznania terrorystów wymuszone przez tzw. waterboarding, czyli kontrolowane topienie. Organizacje obrony praw człowieka uznają te praktyki za tortury.
- Osama bin Laden był prawdziwym strategicznym, a nie tylko symbolicznym przywódcą al Kaidy – przyznał Donilon i dodał, że w wyniku ataku na rezydencję bin Ladena w Abbotabadzie komandosi amerykańscy zdobyli bezcenne informacje wywiadowcze, które ułatwią przyszłą walkę z terroryzmem. - Jest to największy zbiór danych wywiadowczych zdobyty w miejscu pobytu jednego terrorysty. Jak powiedziała nam CIA, ma on rozmiary małej biblioteki uniwersyteckiej – przyznał.
Po ujawnieniu, że Bin Laden mieszkał kilka lat w Pakistanie nie niepokojony przez tamtejsze władze, w Kongresie USA podnoszą się głosy, że należy obciąć pomoc amerykańską dla tego kraju, przyznawaną w wysokości 1,5 miliarda dolarów rocznie.

