Opinia zatytułowana "More care, less pathway: A review od the Liverpool Care Pathway" (Więcej opieki, mniej ścieżki: Opinia nt. Liverpool Care Pathway), która wczoraj została podana do publicznej wiadomości, uwypukla skargi nieodpowiedniej lub niewystarczającej opieki i złe zarządzanie objawami oraz brak zaangażowania i komunikacji z najbliższymi.
Tymczasem, jeden z autorów powiedział, że nadużycia, które odkryto daleko przekroczyły skargi, które leżały u podstaw powstania raportu.
- To co również ujawniliśmy w tej ekspertyzie to o wiele szerszy zakres fundamentalnych problemów związanych z opieką przedśmiertną - brak opieki i współczucia, niedostępność odpowiednio wykształconego personelu, brak dostępu należytych porad z zakresu opieki paliatywnej poza regularnymi godzinami pracy i w weekendy - powiedziała Lady Neuberger, która redagowała opinię.
LCP był szeroko krytykowany za umożliwienie pozbawienia pacjenta wody i odżywiania i "kontynuowane głębokie uspokojenie", jeśli jest to w "najlepszym interesie" pacjenta, o którego przypadku orzeknięto iż jest nieuleczalny. Jednakże wiele rodzin i lekarzy twierdziło, że pacjenci rutynowo trafiali na LCP, często bez rozmów z członkami rodziny, nawet pomimo faktu, że nie cierpieli na śmiertelną chorobę. Jeden z wybitnych lekarzy twierdził, że w wyniku LCP doprowadzono do eutanazji 130 000 ludzi.
Lekarze wielokrotnie ostrzegali ustawodawców, że podstawowe przesłanki LCP są błędne, i że nie jest możliwe naukowe przewidzenie, kiedy nastąpi śmierć. Tacy lekarze ryzykują swoją pracę by ostrzec społeczeństwo, że zasadniczo LCP jest "ścieżką do eutanazji", wskazując, że po włączeniu tej procedury, śmierć przychodzi zazwyczaj po 29 godzinach - niezależnie od tego czy pacjent cierpiał na śmiertelną chorobę czy nie.
Norman Lamb - minister opieki i wsparcia, który zlecił sporządzenie opinii, powiedział na początku roku, że był "osobiście wstrząśnięty" przypadkami cierpiących przekazanych mu przez osamotnionych krewnych.
Powiedział podczas posiedzenia Izby Gmin w tym tygodniu, że "zdaniem opinii, kiedy Liverpool Care Pathway wykonywane jest przez dobrze wyszkolone, dobrze wyposażone i wrażliwe zespoły kliniczne, działa właściwie". - Natomiast, obecnych jest zbyt dużo przykładów złej praktyki i złej jakości opieki, gdzie rodzina i opiekunowie nie są właściwie angażowani i wspierani. To musi się zmienić. - przyznał.
- Było zbyt dużo przypadków, gdzie pacjenci zostali przełączeni na ścieżkę, bez właściwego wyjaśnienia lub udziału rodziny. To jest po prostu nie do zaakceptowania. - powiedział Lamb.
Powiedział także zgromadzeniu parlamentarnemu, że "pisze do Naczelnej Rady Medycznej i Rady Pielęgniarstwa i Położnictwa by podkreślić potrzebę efektywnego poradnictwa nt. pomocniczego odżywiania, nawadniania i leków uspokajających u osoby umierającej". - Niemniej, jest jasne, że musimy natychmiastowo podjąć działania.
Lamb poprosił wszystkie szpitale by "podjęły ocenę kliniczną" każdego pacjenta, który obecnie znajduje się w procedurze LCP lub innych podobnych, "by zapewnić, że opieka jaką otrzymuje jest odpowiednia".
Fiona Bruce, parlamentarzystka partii konserwatywnej z Congleton, która również brała udział w ocenie, powiedziała, że jest jednym spośród rosnącej liczby osamotnionych krewnych zaniepokojonych wprowadzeniem prawa, które jest używane do przyspieszania śmierci. Oboje rodziców Bruce byli na "ścieżce", ale jej ojciec przeżył, po tym jak nalegał by zdjąć go z planu. Bruce powiedziała kolegom parlamentarzystom, że była zmuszona ratować 83-letniego ojca przed LCP, po tym jak został przyjęty do szpitala z powodu niezidentyfikowanej choroby, która uczyniła go "słabym i wątłym".
Powiedziała, że po kilku dniach zapytała na korytarzu pielęgniarkę jak ma się jej ojciec, a ona "niemalże zwyczajnie" odpowiedziała: "Och, wcale nie ma się dobrze. Zostało mu niewiele życia. Włączyliśmy mu LCP." Nie było "dyskusji, wyjaśnień, konsultacji" pomiędzy rodziną i personelem szpitalnym - "tylko oświadczenie, stwierdzenie faktu, niemalże w przejściu" - powiedziała pani Bruce, która cierpiała z powodu "okropnego poczucia winy", po tym jak oglądała swoją matkę umierającą w przedłużającej się z powodu narzucenia procedury LPC i w konsekwencji odwodnienia, agonii, dwa lata po operacji mózgu. Także w tym przypadku, również nigdy nie skonsultowano się z rodziną.
Peter Smith, arcybiskup katolicki Southwark i przewodniczący Departamentu Odpowiedzialności Chrześcijańskiej i Obywatelstwa Konferencji Episkopatu Zjednoczonego Królestwa, odpowiadając na raport powiedział: "To w odpowiedzi na głosy zaniepokojenia podnoszone przez m.in. Katolików odnośnie opieki u schyłku życia w Anglii i Walii, zwróciłem się z zapytaniem odnośnie użycia LCP."
- To jasne, że komisja bardzo poważnie podeszła do swoich obowiązków i wysłuchała pacjentów, krewnych, lekarzy i pielęgniarek. Komisja starała się chronić pozytywnych aspektów LCP proponując nowe bardziej elastyczne i spersonalizowane podejście do "planów opieki zakończenia życia". Ten raport i jego rekomendacje są warte ostrożnego rozważenia. - kontynuował abp Smith.
MCC/LSN
