Kandydat Zjednoczonej Lewicy, Dawid Mirowski przedstawił spot, w którym dyskutuje z biskupem (w roli - sam Mirowski), który cieszy się z pieniędzy wycięgniętych na "co łaska". Na koniec rozmowy zaczyna agresywnie przepędzać duchownego.

„Moje kochane, sejmowe owieczki. Dziękuję Wam bardzo za miliard, trzysta milionów złotych na utrzymanie katechezy w szkołach” – mówi biskup. „Ile za sakrament? Co łaska... minimum 500 złotych” – dodaje szeptem.

– Spot jest odważny i wiem że budzi skrajne emocje. Ale ja nie zamierzam się przypodobać wszystkim wyborcom – podkreśla w rozmowie z Fakt24.pl kandydat Zjednoczonej Lewicy.

"Otwarta" i "tolerancyjna" lewica pokazuje swoje prawdziwe oblicze.


KZ/fakt.pl