Tysiąc policjantów udaremniło lewicowym manifestacjom chcącym zakłócić zjazd niemieckich i austriackich korporacji akademickich w Innsbrucku. Komers odbył się z okazji 200 rocznicy powstania Tyrolczyków przeciwko wojskom napoleońskim.
Ponad tysiąc uczestników spotkania złożyło w sobotę wieńce pod pomnikiem przywódcy powstania, Andreasa Hofera. Następnie korporanci udali się na uroczyste obchody, na których przemawiał m.in. Trzeci Przewodniczący austriackiej Rady Narodowej (funkcja analogiczna do polskiego wicemarszałka Sejmu), 49-letni Martin Graf z Wolnościowej Partii Austrii, który jest także członkiem wiedeńskiej korporacji Olympia. Skrytykował on tyrolską lewicę za to, iż nie chciała dopuścić do komersu korporantów. - Nie podobają mi się demonstracje lewicowców, ale całym swoim życiem jestem za tym, by mogli demonstrować – mówił polityk. Jednocześnie skrytykował austriackie media za nieobiektywne przedstawianie wydarzenia.
Nie obyło się bez incydentu. Redakcja Tiroler Tageszeitung opublikowała zdjęcie, na którym jeden z uczestników zjazdu ma uniesioną w górę dłoń w geście, który gazeta zinterpretowała jako pozdrowienie hitlerowskie. Odpowiedź organizatorów była błyskawiczna – gest został wykonany w czasie śpiewania napisanej w 20-tych latach XX wieku Pieśni Południowotyrolskiej, w której śpiewa się m.in. "unieśmy w górę ręce do przysięgi" wierności Tyrolowi. Widoczny na zdjęciu mężczyzna odpowiada więc czynem na wezwanie zawarte w pieśni – twierdzą korporanci.
Wiarygodności tłumaczenia może dodawać fakt, iż co pewien czas w austriackich czasopismach pojawiają się "skandaliczne" zdjęcia z młodości działaczy austriackiej prawicy, których wielu należy do korporacji akademickich. Wynik liczenia uniesionych palców (dwa lub trzy – dobrze, pięć – źle) może oznaczać o bycie lub niebycie w austriackiej polityce. Spośród 183 posłów do austriackiej Rady Narodowej 25 to członkowie korporacji akademickich. Także 6 ministrów rządu Austrii to korporanci (należący do korporacji chrześcijańskich).
Tradycja korporacji akademickich w Niemczech i Austrii sięga I połowy XIX wieku. Ruch korporacyjny w Austrii liczy kilkadziesiąt korporacji, w Niemczech - około dwustu. Przystępować mogą do niego studenci płci męskiej, a członkostwo w nim jest dożywotnie.
sks/Die Presse/JF/Tiroler Tageszeitung
Zobacz także:
Austriacka lewica boi się korporacji akademickich
Podobał Ci się artykuł? Wesprzyj Frondę »

