Afera reprywatyzacyjna wstrząsnęła Warszawą i bardzo prawdopodobne, że doprowadzi Hannę Gronkiewicz-Waltz do politycznego grobu. Minister Sprawiedliwości zapowiada, że sprawa zostanie dokładnie zbadana przez odpowiednie organy.
Ziobro na konferencji prasowej mówił, że wiele spraw związanych z reprywatyzacją było zwyczajnie zamiatanych pod dywan:
"Zadeklarowałem, że dokonam analizy wszystkich spraw związanych z tzw. dziką reprywatyzacją (…) Okazało się, że ogromna większość spraw zakończyła się decyzją o odmowie wszczęcia postępowania bądź też na szybkim, wstępnym etapie postanowieniem o umorzeniu postępowania. Można więc powiedzieć, że te sprawy były zamiatane od dywan".
Jak dodawał Ziobro, czas powiedzieć dość bezczynności polskich sądów:
„Dzisiaj jesteśmy w sytuacji zupełnie odmiennej od tego stanu zastanego bezczynności prokuratury wobec ewidentnych, licznych dowodów popełnienia szeregu przestępstw kryminalnych, począwszy od fałszowania dokumentów, testamentów, wyłudzania decyzji urzędników czy też decyzji sądów, oszustw, wyłudzeń, kończąc na zabójstwach" - mówił.
Minister Sprawiedliwości zapowiada ukrócenie mafii prawniczo-urzędniczej:
„Zobowiązałem się, że dobra zmiana w prokuraturze zakończy czas bezkarności przestępców, często w białych kołnierzykach, wywodzących się też ze środowisk prawniczych, powiązanych z politykami. Niektórzy nazywają to mafią prawniczo-urzędniczą i chyba jest w tym wiele prawdy, zakończy czas bezkarności tych ludzi. W tym sensie słowa dotrzymujemy, bo w ostatnich dniach prokuratura przystąpiła do pierwszych działań związanych z tzw. realizacją w obszarze tych postępowań, aby przejść do fazy zarzutów”.
Zbigniew Ziobro powiedział wyraźnie, że ci, którzy w ostentacyjny sposób naruszają prawo, muszą zostać ukarani. Dotyczy to także osób zamieszanych w aferę reprywatyzacyjną:
„W niektórych przypadkach zdecydowałem się polecić prowadzenie śledztw w kierunku ustalenia odpowiedzialności karnej prokuratorów i innych funkcjonariuszy państwa, którzy mając materiał dowodowy, który uzasadniał prowadzenie intensywnych czynności śledczych, umarzali postępowania albo odmawiali ich prowadzenia. Mam nadzieję, że te sprawy również będę kończyć się pociągnięciem do odpowiedzialności karnej tych prokuratorów czy osób, które ponoszą odpowiedzialność za taki stan rzeczy i przyczyniali się do poczucia bezkarności wśród ludzi, którzy dopuszczali się na wielką skalę tego procederu przestępczego i to w mieście stołecznym Warszawie, w stolicy polskiego państwa, pod okiem polskiego premiera Donalda Tuska, premier Kopacz, prezydent Gronkiewicz-Waltz. To wszystko działo się wręcz w ostentacji, poczuciu bezkarności ze strony tych, którzy czuli się bezkarni”.
emde/300polityka.pl
