- Władza powinna być - jak podkreślał Zbigniew Ziobro - uczciwa i bezinteresowna, bo w Polsce panuje deficyt bezinteresowności.

 

Ludwik Dorn powiedział, że rząd i Platformę Obywatelską ocenia bardzo krytycznie między innymi z powodu afery hazardowej i Amber Gold oraz rozmaitych podczepień. Zdaniem byłego marszałka Sejmu nie ma wprawdzie żadnych dowodów na to by premier osobiście uczestniczył w jakichkolwiek nieprawidłowościach, ale są przesłanki by twierdzić, że boi się on narazić potężnym ośrodkom wpływu i przez bezczynność chce mieć spokój. - Polska nie potrzebuje przywódców, którzy boją się narazić - powiedział Ludwik Dorn. 

 

Beata Kempa podkreśliła, że Solidarna Polska ma projekty ustaw, gotową receptę na uzdrowienie sytuacji, sprawną drużynę oraz gospodarza, za którym przemawiają fakty - czyli Zbigniewa Ziobrę.

 

Z kolei uroposeł Jacek Kurski przekonywał, że Solidarna Polska jest alternatywą dla nieudolnej Platformy Obywatelskiej i nieskutecznego w roli opozycji Prawa i Sprawiedliwości. Poinformował, że Solidarna Polska przygotowuje rozwiązania wzorowane na francuskich, zgodnie z którymi państwo będzie miało prawo odkupić po cenie zakupu sprywatyzowany majątek, który został nabyty przez inwestora w złej wierze, czyli po to by doprowadzić przedsiębiorswo do upadłości, zwolnić ludzi i przejąć rynek. Podobne rozwiązania partia Zbigniewa Ziobry przygotowuje w sprawie zakupu ziemi.

 

To właśnie Jacek Kurski zapowiedział, że Zbigniew Ziobro wystartuje w wyborach prezydenckich i jego zdaniem spotka się w drugiej turze z Bronisławem Komorowskim.

 

Według Zbigniewa Ziobry na konwencję Solidarnej Polski przyjechało do Warszawy tysiąc działaczy i sympatyków.

 

W Teatrze Dramatycznym słowa polityków zabrzmiały dramatycznie... Teraz pytanie: jaka będzie odpowiedź PiS i Jarosława Kaczyńskiego? A może nie będzie jej wcale? To byłby chyba największy cios dla Zbigniewa Ziobry. Nic tak nie boli jak ignorancja.

 

AM/dziennik.pl/IAR