"Wymienimy tych prokuratorów, którzy nie chcą walczyć z przestępczością i tolerują zamiatanie spraw pod dywan. Tych, którzy odpowiadają np. za sprawę Amber Gold albo sprawę SKOK Wołomin" - powiedział minister sprawiedliwości Zbigniew Ziobro na antenie TVP Info.
Zapewnił też, że jeżeli będzie trzeba, zadzwoni do prokuratora. To logiczne, bo jego ministerstwo "bierze odpowiedzialność" za te sprawy.
Mówiąc o Amber Gold Ziobro przypomniał, że polskie państwo zawiodło. "Dziesiątki tysięcy Polaków zachowałoby oszczędności. Ta afera zrujnowała ich życie. A pośrednią przyczyną tego był brak działań państwa" - stwierdził.
Ziobro wskazał też, że nie trzeba obawiać się o charakter jego działań. Gdy poprzednim razem był ministrem sprawiedliwości, działał w pełni w zgodzie z prawem. "Moi krytycy twierdzili, że dopuściłem się licznych przestępstw w czasie, gdy byłem prokuratorem generalnym. A wszystkie śledztwa, a było ich ponad 60, zakończyły się stwierdzeniem, że działałem zgodnie z prawem i na podstawie prawa" - przypomniał.
Ziobro mówił też o nowej ustawie dot. TK. Według nowych przepisów dotyczących Trybunału, sprawy będą rozpatrywane według kolejności wpływania, a wyroki mają zapadać większością 2/3 głosów. Ziobro uważa, że ustawa usprawni pracę TK, który „dzisiaj jest zablokowany” i ma trzy lata zaległości.
Zdaniem ministra sprawiedliwości, nowelizacja wprowadza porządek rozpatrywania spraw. Jak podkreślił, dotąd odbywało się to na „pstryknięcie palca”. – Robimy to po to, aby zmobilizować sędziów TK do pracy – dodał.
Min. Ziobro mówił też, że TK nie radził sobie z porządkiem pracy. Zaprezentował w studiu wykres, z którego wynikało, że w analogicznym okresie niemiecki Trybunał rozpatrzył 13 razy więcej spraw niż polski.
kad/TVP Info
