Czemu Kaczyński chce się dobrać do skóry Ziobrze i Kurskiemu? - pyta tygodnik i zastanawia się dlaczego może paść na Ziobre skoro nie miał nic wspólnego z kampanią wyborczą. Jednak odpowiedzialni za kampanię politycy Adam Hofman i Tomasz Poręba są związani z Adamem Lipińskim, który walczy o wpływy z Ziobrą. Na dodatek wielu polityków PiS ma za złe Ziobrze i Kurskiemu, że w tajemnicy przed sztabem objeżdżali Polskę, promując własnych ludzi startujących z list PiS. Dowodzi to, że Ziobro i jego ludzie starali się tak wpłynąć na wyniki PiS, aby po wyborach mieć jak najsilniejszą frakcję w klubie, aby przy nadarzającej się okazji poprowadzić natarcie na prezesa?
Ziobryści spodziewali się porażki wyborczej PiS, dlatego nie angażowali się w centralną kampanię. Obawiali się, że po wyborach zostaną przez Kaczyńskiego obarczeni odpowiedzialnością za wynik, zmarginalizowani, może nawet usunięci z partii. Porażka ich wzmocniła, Ziobro i Kurski nie przyszli nawet na wieczór wyborczy PiS- czytamy w Newsweeku.
Przegrana PiS sprawia, że wszystkie wewnętrzne konflikty nabiorą nowej mocy i przed Kaczyńskim stoi trudne zadanie – przekonują dziennikarze tygodnika. Ludzie mu niechętni czasem krytykują go za to, że traktuje PiS bardziej jak fundusz emerytalny niż instrument walki o władzę. Jeśli tak jest, nie będzie to spokojna emerytura - konkluduje Newsweek.
Natomiast Wprost podaje, że w komitecie politycznym PiS doszło między Jarosławem Kaczyńskim a Jackiem Kurskim do spięcia. Prezes PiS wyznaczył na stanowisko marszałka sejmu kandydata, którego Kurski nie chciał poprzeć i podjął dyskusję z Kaczyńskim. Czy to już otwarta wojna między frakcją Ziobry i Kaczyńskim?
Ł.A/Newsweek

