Ziobro o Żołnierzach Wyklętych: Prawda zwyciężyła! - zdjęcie
01.03.19, 19:39Zdj. Twitter/Min. Sprawiedliwości (edytowane)

Ziobro o Żołnierzach Wyklętych: Prawda zwyciężyła!

14

 Przedstawiciele władz państwowych, w tym Minister Sprawiedliwości Prokurator Generalny Zbigniew Ziobro, Minister Obrony Narodowej Mariusz Błaszczak oraz wiceministrowie sprawiedliwości: Patryk Jaki, Michał Wójcik, Łukasz Piebiak i Marcin Warchoł, wzięli dziś (1 marca 2019 r.) udział w patriotycznej ceremonii ku czci Żołnierzy Wyklętych. Uroczystość miała miejsce na terenie dawnego aresztu śledczego przy ul. Rakowieckiej na warszawskim Mokotowie, gdzie powstaje Muzeum Żołnierzy Wyklętych i Więźniów Politycznych PRL. Kulminacją było symboliczne zapalenie „Ognia Pamięci” ku czci niezłomnych bohaterów.

Gośćmi honorowymi byli ostatni żyjący uczestnicy antykomunistycznego zrywu niepodległościowego lat powojennych. To do nich przede wszystkim zwrócił się w swoim wystąpieniu Zbigniew Ziobro.

- Prawda zwyciężyła, czego dowodem jest to, że tu się spotykamy. Po raz kolejny 1 marca, w miejscu, które w sposób dosłowny nasiąknęło krwią Żołnierzy Wyklętych. W miejscu, którego mury widziały oprawców i zbrodnie, a z drugiej strony ogromne cierpienie i ból polskich patriotów, żołnierzy do końca wiernych zasadzie Bóg, Honor, Ojczyzna, marzących o wolnej, suwerennej Polsce - mówił.

Wyjątkowy pomnik

Minister podkreślał, że miejsce niegdysiejszej kaźni zamienia się w pomnik. Dzieje się tak za sprawą pracy wielu ludzi i decyzji, w których miał on zaszczyt uczestniczyć wraz prezesem Prawa i Sprawiedliwości Jarosławem Kaczyńskim.

- To świadectwo o tych, którzy mieli zostać zapomniani. Kiedy w maju 1945 roku Niemcy podpisywały akt kapitulacji, kiedy w krajach Zachodniej Europy fetowano zwycięstwo, tu na tej ziemi, w Polsce, niestety wojna się nie skończyła. Tu dalej Polacy czuli smak goryczy, bólu i cierpienia. Ci, którzy mieli odwagę upominać się o wolną Polskę. Czynili to przez działania w sferze polityki, edukacji, a także czynu zbrojnego. Mieli heroiczną siłę, odwagę, serce, by przeciwstawić się ogromnej złej mocy, która wówczas opanowała Polskę, sowieckim najeźdźcom i tworzącej się bezpiece – zaznaczył.

Należny szacunek

Sekretarz Stanu w Kancelarii Prezydenta RP Andrzej Dera odczytał list Prezydenta Andrzeja Dudy skierowany do uczestników uroczystości.

- Już po raz dziewiąty obchodzimy Narodowy Dzień Pamięci Żołnierzy Wyklętych, ustanowiony w hołdzie bohaterom podziemia antykomunistycznego, którzy przeciwstawili się sowieckiej agresji i narzuconemu siłą reżimowi. Oddajemy cześć niezłomnym obrońcom wolności, którzy pomimo zakończenia II wojny światowej, w obliczu kolejnej fali terroru i nowego zniewolenia, podjęli dramatyczną decyzję, by walczyć dalej z bronią w ręku. Przez długie dziesięciolecia ich poświęcenia i zmagania były skrzętnie wymazywane z kart naszej historii. Dziś przywracamy Żołnierzom Wyklętym należny im szacunek i miejsce wśród bohaterów niepodległej Polski - napisał Prezydent RP.

Listy do uczestników uroczystości skierowali również m.in. marszałek Sejmu Marek Kuchciński, premier Mateusz Morawiecki i wicepremier Beata Szydło.

Wierni przysiędze

Do patriotycznego nakazu kultywowania pamięci niezłomnych żołnierzy antykomunistycznego oporu odwołał się w swoim przemówieniu Minister Obrony Narodowej Mariusz Błaszczak.

- Do końca byli wierni żołnierskiej przysiędze. Byli ofiarni, kochali Polskę, kochali wolność, oddawali swoje życie za Ojczyznę. Należy im się pamięć i chwała – powiedział.

Podczas uroczystości przypomniano, że Narodowy Dzień Żołnierzy Wyklętych został ustanowiony między innymi z inicjatywy śp. Prezydenta Lecha Kaczyńskiego, a 29 lutego 2016 roku minister Zbigniew Ziobro podjął historyczną decyzję o utworzeniu muzeum w istniejącym jeszcze wówczas Areszcie Śledczym Warszawa-Mokotów.

- Jesteśmy w miejscu świętym. Pamiętajmy: tu działa się historia, tu mordowano polskich patriotów – zaznaczył Jacek Pawłowicz, dyrektor Muzeum Żołnierzy Wyklętych i Więźniów Politycznych PRL.

Ministrowie Zbigniew Ziobro i Mariusz Błaszczak zapalili znicze w celi śmierci, znajdującej się w pawilonie mokotowskiego więzienia. Ministrom towarzyszyli Jacek Pawłowicz oraz Szef Gabinetu Politycznego Ministra Sprawiedliwości Jan Kanthak.

Ogień Pamięci

Symbolicznym aktem było zapalenie „Ognia Pamięci” ku czci Żołnierzy Wyklętych. Płomień, jako znak pokoleniowej ciągłości patriotyzmu i tradycji niepodległościowej, wzniecił ppłk Waldemar Nowakowski, pseudonim „Gacek”. Mając 11 lat wziął udział w Powstaniu Warszawskim. Został łącznikiem w szpitalu polowym. Przenosił materiały sanitarne i polecenia na punkty opatrunkowe, pomagał wyszukiwać rannych, brał udział
w ich ewakuacji. Po wojnie, wraz z kolegami niepogodzonymi z nową okupacją, stworzył Harcerski Ruch Oporu. Organizacja gromadziła i przechowywała broń, przygotowywała i kolportowała ulotki, m.in. przeciwko powołaniu marszałka Konstantego Rokossowskiego na Ministra Obrony Narodowej, wskazujące NKWD jako sprawców mordu w Katyniu i przypominające o rocznicy Powstania Warszawskiego. 18 lutego 1951 r. Waldemar Nowakowski został aresztowany przez UB i skazany na 6 lat więzienia. Mając świadomość, że towarzyszą nam ostatni Niezłomni, w tym szczególnym dniu pragnęliśmy w sposób wyjątkowy docenić ten fakt.

Hołd dla poległych

Biskup Polowy Wojska Polskiego Józef Guzdek odmówił modlitwę za pomordowanych, a ceremonię zakończyło złożenie wieńców pod Ścianą Śmierci, odkrytą w 2017 roku po usunięciu warstwy tynku z więziennego muru. Na ścianie widoczne są ślady po kulach - to miejsce śmierci wielu Żołnierzy Wyklętych, w tym także członków IV Zarządu Głównego Zrzeszenia "Wolność i Niezawisłość". Według relacji świadków, w latach 1945-55 skazanych na śmierć żołnierzy Antykomunistycznego Powstania prowadzono na wykonanie wyroku między innymi pod mur przy więziennej kotłowni, między łaźnią i magazynem odzieżowym. Mordowano strzałem w tył głowy, tak zwaną metodą katyńską. Ściana Śmierci jest także najbardziej prawdopodobnym miejscem śmierci rotmistrza Witolda Pileckiego.

W ceremonii na terenie powstającego Muzeum Żołnierzy Wyklętych i Więźniów Politycznych PRL brali udział przedstawiciele najwyższych władz państwowych – ministrowie, parlamentarzyści, szefowie urzędów i instytucji - Wojska Polskiego, Służby Więziennej, a także duchowni. Nie zabrakło licznych mieszkańców Warszawy oraz przybyłych do stolicy gości. Podczas uroczystości można było obejrzeć spot przedstawiający imponujący projekt stałej wystawy Muzeum.

Niezłomni patrioci

Wcześniej zostały złożone kwiaty pod kamieniem z tablicą poświęconą por. Janowi Rodowiczowi „Anodzie”. Obelisk znajduje się przy siedzibie Ministerstwa Sprawiedliwości. W 1949 roku „Anoda” w wyniku brutalnego śledztwa poniósł śmierć właśnie w tym budynku, gdzie w latach 1945-1954 więzieni byli działacze podziemia niepodległościowego.

Wyjątkowym upamiętnieniem jest również plenerowa wystawa „Niezłomna, wyklęta, przywrócona pamięci”, którą można oglądać na ogrodzeniu Ministerstwa Sprawiedliwości, poświęcona Danucie Siedzikównie „Ince”. Niezłomna sanitariuszka 5. Wileńskiej Brygady Armii Krajowej została w 1946 roku zamordowana przez komunistycznych oprawców w murach Więzienia Karno-Śledczego w Gdańsku. Ekspozycja przybliża życiorys legendarnej sanitariuszki, której losy splotły się z tragiczną historią Polski okresu II wojny światowej. Patriotyczne korzenie i tradycyjne wychowanie oraz hekatomba wojny, która zabrała oboje rodziców, ukształtowały charakter „Inki”, która nie zawahała się poświęcić życia walce o Polskę „czystą jak łza”. Wierna ideałom i niezłomna do samego końca, potrafiła zachować się „jak trzeba”, mimo że w momencie śmierci nie miała ukończonych 18 lat.

Pamięć o bohaterach

Żołnierze Wyklęci to patrioci, którzy po zakończeniu II wojny światowej nadal z poświęceniem walczyli o wolną Polskę. Wielu zginęło śmiercią męczeńską, a wspominanie o Nich przez całe dziesięciolecia było zakazane. 1 marca obchodzimy dzień Ich pamięci. Data nawiązuje do tragicznych wydarzeń z 1951 roku, kiedy to wykonano wyroki śmierci na kierownictwie IV Zarządu Zrzeszenia Wolność i Niezawisłość. 1 marca 1951 roku w więzieniu przy ul. Rakowieckiej w Warszawie zamordowano Łukasza Cieplińskiego, Adama Lazarowicza, Mieczysława Kawalca, Józefa Rzepkę, Franciszka Błażeja, Józefa Batorego i Karola Chmiela.

W 68. rocznicę tych wydarzeń czcimy pamięć Żołnierzy Wyklętych. Cześć i chwała bohaterom!

Ministerstwo Sprawiedliwości/Biuro Komunikacji i Promocji

Komentarze (14):

Tadeusz Morawa2019.03.2 8:41
Problem stworzyli ci,którzy do panteonu żołnierzy niezłomnych dołożyli zwykłych bandytów morderców osób cywilnych.Rozgraniczyć ziarno od plew i po kłopocie.
toso2019.03.2 6:03
Kiedy wreszcie PIS uzna banderowców za żołnierzy wyklętych?
Albert2019.03.1 22:06
Ku.wa, stawianie w jednym rzędzie rotmistrza Pileckiego i bydlaków z Wyklętych powinno być karane więzieniem.
ala2019.03.1 22:32
Kim jesteś, że nazywasz ludzi broniących własnej ojczyzny bydlakami? Kto i za co zamordował rotmistrza Pileckiego? To chyba było bydło. Z takimi walczyli Wyklęci. Co wiesz na ten temat? Musiałeś kiedyś walczyć o przeżycie? Żyłeś w środowisku wrogim? Oceniasz, na jakiej podstawie? Na relacjach bydlaków? Chyba nie są wiarygodni.
Albert2019.03.2 11:59
Kim jestem? Jestem Polakiem i patriotą. Wiem wszystko o historii mojego kraju. Oceniam na podstawie faktów. A te są miażdżące dla Wyklętych. Gardzę nimi, gardzę każdym, kto ich wychwala i uważam go za skończonego debila. Wynosić pod niebiosa bydlęta z ŻW może tylko kompletny analfabeta lub jakiś ociemniały z nienawiści prawacki przygłup. Przykro mi, ale Wyklęci swoją brutalnością i żądzą krwi mogli rywalizować najwyżej z Einsatzgruppen. Wyklęci to jest czarna karta naszej historii i coś, o czym trzeba jak najszybciej zapomnieć.
Paulina2019.03.1 21:06
To sie porobilo.Czciciele bandytow!
kosiar2019.03.1 21:37
Pal-lina ! Twoje skrajne emocje nie biorą pod uwagę konspiracji "prawosławnych" bolszewików w niszczeniu ludności polskiej oraz ...żydowskiej! te wsie były zasiedlone przez bolsowieckich kałmuchów !
anonim2019.03.1 20:41
A jak zrobicie ekshumację w Jedwabnem, to może w pakiecie i w promocji zrobicie również ekshumację w Zaleszanach, Zaniach, Szpakach i Puchałach Starych? Romuald Rajs 1 lutego 1946 wydał rozkaz, w którym przydzielił dowódców do akcji zniszczenia trzech wsi podlaskich. Za pacyfikację Szpaków odpowiadał Władysław Jurasow ps. „Wiarus”, za atak na Zanie – „Bitny”, a za spalenie wsi Końcowizna „Leszek”[3]. Wieczorem 1 lutego partyzanci wkroczyli do miejscowości Szpaki, którą podpalili i zabili 5 jej mieszkańców: Jana Szeszko (21 lat), Jana Szeszko (45 lat), Pawła Filipczuka (47 lat), Dionizego Szeszko (50 lat) i Wasyla Kłoczko (58 lat). W późniejszym czasie z odniesionych ran postrzałowych zmarła w szpitalu także Maria Pietruczuk oraz Antoni Szeszko. Według zeznań jednego ze świadków partyzanci dopuścili się także gwałtu na jednej z kobiet[3]. Ponadto dwie kolejne osoby zostały postrzelone (Teofil Bałło oraz Michał Rudczuk). Komisja powołana do spisania strat materialnych znalazła ulotkę wzywające do opuszczenia miejscowości przez ludność białoruską w przeciągu 14 dni. Wieś Zanie została zaatakowana 2 lutego przez trzy plutony: „Gołębia”, „Szczygła” i „Ładunka”. Domy mieszkańców prawosławnych zostały podpalone, pominięto zabudowania znajdujące się w pobliżu domów katolików. Partyzanci rozstrzeliwali osoby wybiegające z płonących budynków. W Zaniach zostały zabite w sumie 24 osoby, a 8 kolejnych odniosło rany od kul. https://pl.wikipedia.org/wiki/Pacyfikacja_wsi_Zanie_i_Szpaki
TS4PiS2019.03.1 21:05
Drżącą ręką daję łapkę w górę. Nasz naród (jak lawa..) jeszcze długo będzie musiał wrzeć (kisić się) przez domniemanie kryształowości przysługujące wybrańcom (Kaczyński), nim wreszcie ostygnie i przyjmie osateczny, dojrzały kształt. Mam nadzieję, że doczekam (34 l).
kosiar2019.03.1 21:34
Zapomniałeś Wołyniu ? zapomniałeś o udziale bojóek białoruskich i litewskich w mordowaniu obywateli polskich ? to była zemsta na bandytach !
anonim2019.03.1 22:04
Palenie żywcem niemowląt to "zemsta na bandytach" ? Nie pij tego gwna.
ala2019.03.1 22:36
Czyli jak to było? Rozpalili ognisko i palili niemowlęta?
anonim2019.03.2 17:45
Po czym stanęli przed lustrem i zaczęli przymierzać biustonosze.
ala2019.03.1 22:21
ten scenariusz napisali ci bolszewicy? Czerwone bandziory bolszewickie, mordowali, grabili, kradli wszystko co im w łapy wpadło. Dzicz parszywa. Czy ludzie po tylu upokorzeniach, po zdradach, po zbrodniach dokonanych na całym narodzie, powinni siedzieć bezczynnie? Mieli czekać potulnie i czekać aż ich wymordują?