Jarosław Kaczyński po śmierci gen. Petelickiego mówił, że kilka tygodni przed śmiercią twórcy GROM-u "pewna osoba będąca znaną uczestniczką życia publicznego" mówiła mu, że istnieje "krótka lista osób zagrożonych, które za dużo mówią". Na tej liście miał znajdować się gen. Petelicki.

 

Czy Ziobro o takiej liście słyszał? - Słyszałem o innej liście - trzyosobowej rzeczywistego zabójcy, który naprawdę strzelił i zamordował. Chodzi tu o pana Ryszarda Cybę z Łodzi (jesienią 2010 roku zamordował w łódzkim biurze PiS działacza tej partii Marka Rosiaka - red.). Na tej liście był faktycznie Jarosław Kaczyński, Jacek Kurski i byłem ja - wspominał były szef resortu sprawiedliwości. - O innych listach nic mi nie wiadomo - dodał.

 

Mówiąc o gen. Petelickim Ziobro zwrócił uwagę, że twórca GROM-u był "wyautowany przez aktualną władzę", która ukarała go w ten sposób za krytykę pod jego adresem. To, a także "porażki w sferze finansowej" oraz "potrzeba blichtru i sukcesu" mogły - zdaniem byłego szefa resortu sprawiedliwości - pchnąć gen. Petelickiego do samobójstwa. - Ludzie twardzi też czasami popełniają samobójstwa. Właśnie dlatego, że są zdesperowani, to łatwo im podjąć taką twardą decyzję. Może zabrakło mu wiary w Boga - podsumował Ziobro.

 

eMBe/TVN24.pl