– To pole wymagałoby jakichś rozmów, dyskusji i dobrej woli wszystkich stron. Ze strony rządu było kilka propozycji, pani premier. Choćby takie rozwiązanie żeby w TK większość zachowała dzisiejsza opozycja, a mniejszość miałby rząd. To jest jakiś punkt wyjścia – mówił w programie „Dziś wieczorem” Zbigniew Ziobro, minister sprawiedliwości i prokurator generalny na temat sporu wobec Trybunału Konstytucyjnego i decyzji premier Szydło, która zapowiedziała, że nie będzie publikować decyzji Trybunału. Według ministra, premier działa zgodnie z prawem.
Trybunał Konstytucyjny nie uwzględnił wniosku o odroczenie rozprawy i w składzie 12-osobowym rozpoczął we wtorek badanie nowelizacji ustawy o TK autorstwa PiS z grudnia 2015 r. TK obradował mimo nieobecności delegacji Sejmu, Rady Ministrów i prokuratora generalnego. W środę o godz. 13.TK ogłosi orzeczenie. Premier Beata Szydło powiedziała, że decyzja TK ws. nowelizacji ustawy o Trybunale nie będzie orzeczeniem „w myśl obowiązującego prawa”. Nie mogę łamać konstytucji i takiego dokumentu publikować – oświadczyła.
„Ubolewam nad tym, że minister sprawiedliwości i premier wzywają do anarchii”
„Opozycja chce grzać konflikt”
Ziobro pytany o wolę współpracy sędziów i dojście do porozumienia między rządem i opozycją w sprawie TK, odpowiedział, że „diabeł tkwi w szczegółach”. – Jeżeli jest pewna propozycja, czy to strony rządowej, czy pana Kazimierza Ujazdowskiego, to można dalej rozmawiać, tylko musi być wola do rozmowy, wola do rozmowy stron konfliktu politycznego. PO i partia pana Petru tak naprawdę nie są zainteresowane znalezieniem kompromisu, one chcą grzać konflikt i destabilizować państwo – mówił.
Stwierdził, że pierwszym krokiem jest propozycja. – Na stole pani premier Beaty Szydło, która może być tematem do dyskusji, że rząd nie chce mieć większości, jest propozycja pana Ujazdowskiego, która też może być przedmiotem dyskusji. Tylko musi być wola rozmów. Nie ma woli, gdy jeden z organów poza prawem chce rozstrzygać i z góry definiować pewien stan, który determinuje w Polsce funkcjonowanie organu jakim jest Trybunał Konstytucyjny – powiedział. Jego zdaniem „to dolewanie benzyny do ognia”.
Na pytanie co stanie się w środę gdy o godz. 13 TK wyda swoje orzeczenie, odpowiedział, że publikacji nie będzie. – Sytuacja będzie jasna, orzeczenie wchodzi w życie po publikacji, tej publikacji nie będzie, bo nie sądzę żeby premier Szydło brała na siebie ryzyko publikowania wydanych poza prawem, wbrew prawu rozstrzygnięciom przez organ, który nie jest sądem konstytucyjnym w rozumieniu Konstytucji – powiedział.
Ziobro zwrócił również uwagę na sytuację jednego z sędziów prof. Mariusza Muszyńskiego, który został powołany przez prof. Rzeplińskiego, dostaje wynagrodzenie, ale nie jest dopuszczany do rozstrzygania spraw. – To jest jakiś absurd – powiedział. Dodał, że prof. Rzepliński „wchodzi w buty polityka” i bierze na siebie ogromną odpowiedzialność. – Narzuca pewną dynamikę wydarzeń. Mógłby powściągnąć emocje i słowa na rzecz poszukiwania rozwiązań kompromisowych – stwierdził.
W programie poruszony został również wątek Komisji Weneckiej. Ziobro stwierdził, że to tylko i wyłącznie opinia, która nigdy w żadnym kraju nie była realizowana w stu procentach. – Nie może być tak, że ktoś za Polskę i Polaków zadecyduje jak będziemy rozwiązywać nasze wewnętrzne sprawy – powiedział pytany o apel do Polski o zastosowanie się do opinii komisji m.in. ze strony Stanów Zjednoczonych.
wbw/TVP Info
