Zdaniem publicysty wystarczającym upamiętnieniem Andrzeja Leppera jest obecna władza, która "cała wzięła się z niego". Ziemkiewicz zgadza się ze Stefanem Niesiołowskim, który nazwałl kiedyś Platformę Obywatelską „zbieraniną gorszą od Samoobrony" (w czasach kiedy liczył jeszcze na miejsce u boku Jarosława Kaczyńskiego - przyp. red.). "Lepper udowodnił bowiem naszej klasie politycznej, że brutalność, chamstwo, poniżanie politycznego przeciwnika i wskakiwanie na niego z butami - popłacają, i że elektorat zdobywa się oraz cementuje nienawiścią" - pisze publicysta.

 

Według Ziemkiewicza Donald Tusk okazał się "bardzo zdolnym uczniem" Leppera. "Przerósł zresztą mistrza, bo naprawił jego podstawowe błędy. Po pierwsze, do cynicznego posługiwania się w polityce nienawiścią, lżeniem i odzieraniem z godności dodał hipokryzję, posyłając do brudnej roboty podwładnych, a samemu głosząc politykę miłości - ironizuje komentator "Uważam Rze".

 

Ziemkiewicz twierdzi, że Tusk zauważył, iż "chamstwo wiejskie, w berecie i gumiakach", z jakim kojarzyło się ugrupowanie Andrzeja Leppera, to anachronizm, a "chamstwo przebrało się w dezajnerskie wdzianka, przeniosło do miast, skolonizowało Internet i uwielbia myśleć o sobie jako o ludziach fajnych, europejskich i nowoczesnych". Publicysta przypomina, że często zdarza sie, iż wynalazca nie umie skorzystać ze swego wynalazku. "Wynalazca politycznego kamienia filozoficznego III RP skończył źle, ale jego polityka stała się obowiązującym wzorcem" - puentuje Ziemkiewicza.

 

AM