Zdaniem publicysty "Uważam Rze" afera wokół młodego Tuska przypomina casus Beaty Sawickiej, błagającej publicznie szefa CBA, by jej „nie zabijał”, która została w końcu skazana przez niezawisły sąd, a opowiastki o jej uwiedzeniu i wykorzystaniu można włożyć między bajki.
"Godne uwagi jest jednak, że przy tej okazji premier zapewnił, iż jego syn jest człowiekiem uczciwym i szczerym. To bez wątpienia wiarygodne zapewnienie, zważywszy, że premier nigdy nie kłamie. O tym z kolei zapewnił nas niedawno jego rzecznik, Paweł Graś" - pisze Ziemkiewicz. "Pan Graś ma szczególne kwalifikacje, by nas upewniać o prawdomówności przełożonego nie tylko jako jego rzecznik, ale przede wszystkim jako człowiek, który podpisywał poświadczające nieprawdę, antydatowane dokumenty zatrudniającej go spółki, a następnie kłamał w prokuraturze, że jego podpis na tych dokumentach został sfałszowany. Przypomnijmy, że prokuratura powołała wtedy biegłych grafologów, którzy ustali, iż podpis pana Grasia jest niewątpliwie autentyczny – po czym, najwyraźniej przestraszywszy się logicznych konsekwencji własnej ekspertyzy, sprawę przeciwko rzecznikowi rządu czym prędzej umorzyła" - relacjonuje publicysta.
Ziemkiewicz przypomina, że Michał Tusk oszukiwał macierzystą gazetę, i czytelników, "budując na ich użytek wizerunek grandziarza jako godnego zaufania biznesmena", a także kolejnego pracodawcę, przekazując jego handlowe tajemnice "wspomnianemu grandziarzowi".
"Gotów jestem zgodzić się, że panu Michałowi Tuskowi (vel Józefowi Bąkowi) należy się wyrozumiałość. Skłonność do mijania się z prawdą jest w jego wypadku prawdopodobnie obciążeniem dziedzicznym. Sprawa syna premiera, przynajmniej w świetle tego co wiemy do tej chwili, nie ma kluczowego znaczenia dla okradzenia klientów Amber Gold i linii lotniczej OLT Express, i nie nosi znamion nadużycia przez Tuska-seniora władzy, choć ostrzeżenie syna przeczy zapewnieniom, że premier o niczym nie wiedział. Ktoś inny na miejscu Donalda Tuska ograniczyłby się do bagatelizowania roli odegranej przez syna w całej sprawie, ale premier nie idzie na łatwiznę. Zapewnia nas o jego szczerości i uczciwości" - ironizuje Ziemkiewicz.
AM

